Obroty
Sprawa jest prosta – im wyższe obroty silnika tym wyższe spalanie. Nie oznacza to jednak, że powinieneś jeździć w przedziale 1000 – 1500 obr./min. Obroty muszą być dopasowane do sytuacji na drodze. Gdy chcemy szybko przyspieszyć silnik powinien chodzić na wyższych obrotach, niż w momencie gdy, przykładowo, zjeżdżamy ze wzniesienia. Wielu kierowców popełnia błąd polegający na przyspieszaniu z bardzo niskich obrotów – taka jazda jest mało oszczędna. Komputer sterujący pracą silnika i tak otworzy maksymalnie zawory, w celu jak najszybszego rozpędzenia auta. W nowoczesnych dieslach dołączy się do tego turbosprężarka wyciskając z siebie i silnika siódme poty. Jazda taka jest niezdrowa dla jednostki napędowej oraz naszej kieszeni – pamiętaj, że silnikowi należy w pracy pomagać tzn. przyspieszać przy obrotach, przy których dysponuje on jak największą mocą.
Aerodynamika i prędkość
Zanim przejdę do praktyki – trochę teorii. Poniżej przedstawiam wzór na opór aerodynamiczny:
Opór aerodynamiczny = 1/391 x Cd x A x V^2
gdzie:
1/391 - liczba powstała z przemnożenia gęstości powietrza razy 1/2
Cd - współczynnik oporu powietrza
A – powierzchnia czołowa pojazdu
V^2 – kwadrat prędkości wyrażonej w milach na godzinę
Jak wynika ze wzoru, opór jest proporcjonalny do kwadratu prędkości. Tak więc gdy podwajasz prędkość, opór aerodynamiczny zwiększa się poczwórnie.
Ponadto, składniki równania są przemnożone przez siebie. A zatem, zwiększenie prędkości o 5% w dwóch autach o różniących się właściwościach aerodynamicznych nie spowoduje jednakowego wzrostu oporu aerodynamicznego, a co za tym idzie spalania.
W praktyce, auta o słabej aerodynamice będą spalały przy tej samej prędkości nieproporcjonalnie więcej paliwa w porównaniu z autami o dobrej aerodynamice. Szczególnie powinni wziąć to pod uwagę kierowcy jeżdżący tak popularnymi ostatnio SUV, vanami czy autami dostawczymi, które wydają się prowadzić niemal jak osobówki. Fizyki jednak nie da się oszukać. Słaba aerodynamika równa się wysokie spalanie.
Na aerodynamikę naszego auta nie mamy jednak zbyt dużego wpływu. To co możemy kontrolować to głownie prędkość i w niewielki sposób współczynnik oporu powietrza i powierzchnię czołową. Pamiętajmy zatem:
prędkość – opór rośnie z kwadratem prędkości. Zwiększenie prędkości z 50 do 100 km/h spowoduje co najmniej czterokrotny wzrost oporu aerodynamicznego, który musi pokonać silnik.
współczynnik oporu powietrza – otwarte szyby, wystawione na zewnątrz ręce, uchylony szyberdach – wszystko to zwiększa współczynnik oporu powietrza, a więc opór aerodynamiczny, a zatem również… spalanie. Jeżeli poruszamy się z dużymi prędkościami, bardziej opłacalne jest włączenie klimatyzacji i domknięcie wszystkich szyb.
powierzchnia czołowa - box dachowy, rowery na dachu, owiewki – tego typu gadżety zwiększają powierzchnię czołową auta. Jeżeli mamy możliwość, powinniśmy pakować bagaż do środka auta, a roweru w jak największym stopniu chować w cieniu aerodynamicznym auta czyli za samochodem. Owiewki powinniśmy zdjąć z samochodu już dawno… No chyba, że identyfikujemy się z kulturą wieś-tuning.
143 komentarzy do “jazda ekonomiczna”
Nowsze komentarze [15] 14 13 12 11 10 9 8 7 6 5 … 1 » Starsze komentarze
Komentuj
Strona w trakcie reorganizacji. Komentowanie chwilowo zamknięte.



143
hahhahhahh
142
[…] Odr
141
pytający:
liczy się przód auta. To dlatego, że gdy przyspieszasz gdy mijasz znak, przód zacznie jechać szybciej, ale tył ciągle będzie jechał 50 km/h, więc prawidłowo. Auto się niezauważalnie rozciągnie jak sprężyna (co wynika z fizyki). Zanim tył się rozpędzi i dogoni przód, będzie już za znakiem, więc przepisy nie zostaną złamane.
Podobnie przy zwalnianiu do znaku, z tym że tu auto się “kurczy” i tył jedzie przez moment szybciej. Stąd to uczucie ścisku, jakby było mniej miejsca, na tylnych siedzeniach podczas hamowania, a czasem nawet wklęśnięte zakupy i pobite jajka w bagażniku.