12 sierpnia 2007 o 05:55 po południu
jazda ekonomiczna
Witam! Jesteś tu nowy? A zatem powinieneś zarejestrować się, aby w pełni wykorzystać możliwości serwisu. Po drugie, , jeżeli chcesz, żeby strony wyświetlały się prawidłowo.
Eco-driving i eko-jazda to w tłumaczeniu na j. polski po prostu ekonomiczna jazda, czyli takie prowadzenie samochodu, aby spalał jak najmniej paliwa, a przez to koszty jego utrzymania były jak najniższe.
Oczywiście nikt nie każe nam ograniczać się do paliwa. Można starać się oszczędzać wszystko. Począwszy od silnika - na siedzeniach kończąc. Ja chciałbym jednak skupić się na oszczędności paliwa. Te kilka pomysłów, które za moment przedstawię nie dość, że pozwolą Wam zaoszczędzić kilka złotych, to jeszcze sprawią, że staniecie się bezpieczniejszymi kierowcami.
Jeżeli poniższe informacje są niewystarczające, serdecznie polecam zapoznać się z e-bookiem Jak Jeździć Oszczędniedostępnym w dziale Pliki.
Jazda na luzie
Ta technika jazdy jest stara jak świat i przechodzi prawdopodobnie z pradziada, na dziada, na ojca, a następnie na syna. Niestety, w dzisiejszych autach nie spełnia pokładanych w niej nadziei. Dodatkowo, jest szalenie niebezpieczna.
Produkowane obecnie samochody palą najmniej paliwa nie podczas jazdy na luzie, ale podczas hamowania silnikiem. Dokładniej, w czasie hamowania silnikiem silnik napędzany jest przez koła pojazdu, a dopływ paliwa jest całkowice odcięty. Paliwo zaczyna ponownie płynąć do silnika dopiero – jak podaje tygodnik Motor - w okolicach 1300 obr/min., aby uniknąć zgaśnięcia silnika. Co ciekawe, to rozwiązanie techniczne znane jest juz od 25 lat i ma zastosowanie również w autach gaźnikowych.
Chcesz jeździć taniej? Przed skrzyżowaniem lub zakrętem zdejmij po prostu nogę z gazu i miej cały czas włączony bieg. Wciśnij sprzęgło i zredukuj bieg gdy obroty spadną do ok. 1500 na minutę. Rób tak aż do całkowitego zatrzymania się.
Przyspieszanie
O tym wie każdy. Ciężka noga nie sprzyja oszczędnej jeździe. Nogi potrafią być jednak ciężkie na różne sposoby. Niektórzy jeżdzą szybko i spalają mało paliwa – inni jeżdżą jeszcze szybciej i spalają jeszcze mniej.
Słyszałeś zapewne, że aby jeździć szybko i bezpiecznie, powinieneś jeździć płynnie. Podobnie powinieneś postępować jeżeli chcesz jeździć tanio. Rozpędzenie pojazdu wymaga dużo więcej energii aniżeli utrzymanie stałej prędkości. Staraj się zatem jak najrzadziej hamować i przyspieszać, jeżeli zależy Ci na paliwie.
Obroty
Sprawa jest prosta – im wyższe obroty silnika tym wyższe spalanie. Nie oznacza to jednak, że powinieneś jeździć w przedziale 1000 – 1500 obr./min. Obroty muszą być dopasowane do sytuacji na drodze. Gdy chcemy szybko przyspieszyć silnik powinien chodzić na wyższych obrotach, niż w momencie gdy, przykładowo, zjeżdzamy ze wzniesienia. Wielu kierowców popełnia błąd polegający na przyspieszaniu z bardzo niskich obrotów – taka jazda jest mało oszczędna. Komputer sterujący pracą silnika i tak otworzy maksymalnie zawory, w celu jak najszybszego rozpędzenia auta. W nowoczesnych dieslach dołączy się do tego turbosprężarka wyciskając z siebie i silnika siódme poty. Jazda taka jest niezdrowa dla jednostki napędowej oraz naszej kieszeni – pamiętaj, że silnikowi należy w pracy pomagać tzn. przyspieszać przy obrotach, przy których dysponuje on jak największą mocą.
Aerodynamika i prędkość
Zanim przejdę do praktyki – trochę teorii. Poniżej przedstawiam równanie na opór aerodynamiczny:
Opór aerodynamiczny = 1/391 x Cd x A x V^2
gdzie:
1/391 - liczba powstała z przemnożenia gęstości powietrza razy 1/2
Cd - współczynnik oporu powietrza
A – powierzchnia czołowa pojazdu
V^2 – kwadrat prędkości wyrażonej w milach na godzinę
Jak wynika ze wzoru, opór jest proporcjonalny do kwadratu prędkości. Tak więc gdy podwajasz prędkość, opór aerodynamiczny zwiększa się poczwórnie.
Ponadto, składniki równania są przemnożone przez siebie. A zatem, zwiększenie prędkości o 5% w dwóch autach o różniących się właściwościach aerodynamicznych nie spowoduje jednakowego wzrostu oporu aerodynamicznego, a co za tym idzie spalania.
W praktyce, auta o słabej aerodynamice będą spalały przy tej samej prędkości nieproporcjonalnie więcej paliwa w porównaniu z autami o dobrej aerodynamice. Szczególnie powinni wziąć to pod uwagę kierowcy jeżdżący tak popularnymi ostatnio SUV, vanami czy autami dostawczymi, które wydają się prowadzić niemal jak osobówki. Fizyki jednak nie da się oszukać. Słaba aerodynamika równa się wysokie spalanie.
Na aerodynamikę naszego auta nie mamy jednak zbyt dużego wpływu. To co możemy kontrolować to głownie prędkość i w niewielki sposób współczynnik oporu powietrza i powierzchnię czołową. Pamiętajmy zatem:
prędkość – opór rośnie z kwadratem prędkości. Zwiększenie prędkości z 50 do 100 km/h spowoduje co najmniej czterokrotny wzrost oporu aerodynamicznego, który musi pokonać silnik.
współczynnik oporu powietrza – otwarte szyby, wystawione na zewnątrz ręce, uchylony szyberdach – wszystko to zwiększa współczynnik oporu powietrza, a więc opór aerodynamiczny, a zatem również… spalanie. Jeżeli poruszamy się z dużymi prędkościami, bardziej opłacalne jest włączenie klimatyzacji i domknięcie wszystkich szyb.
powierzchnia czołowa - box dachowy, rowery na dachu, owiewki – tego typu gadżety zwiększają powierzchnię czołową auta. Jeżeli mamy możliwość, powinniśmy pakować bagaż do środka auta, a roweru w jak największym stopniu chować w cieniu aerodynamicznym auta czyli za samochodem. Owiewki powinniśmy zdjąć z samochodu już dawno… No chyba, że identyfikujemy się z kulturą wieś-tuning.
Opony
Niby szczegół, ale często o nich zapominamy. A to przecież one łączą nas z nawierzchnią. Powinniśmy pamiętać o ich prawidłowym ciśnieniu – za małe ciśnienie opon jest niebezpieczne, a poza tym poowduje większe opory toczenia i negatywnie wpływa na zużycie paliwa. Miejmy również na uwadze, że sportowe, dobrze trzymające drogi opony mają większe opory toczenia, aniżeli gumy dla ludu. Nie dziwmy się więc gdy po zamontowaniu szerokich, sportowych opon auto zaczyna więcej palić.
Inne
W znacznym stopniu na spalanie wpływa włączona klimatyzacja. Klimatyzacja może podnosić spalanie o nawet 2l/100 km w jeździe miejskiej. Wszystkim zainteresowanym polecam artykuł Ile pali klimatyzacja? na stronach serwisu www.autocentrum.pl.
Pamiętajmy również, że rodzaj napędu ma wpływ na spalanie. Auto z napędem na wszystkie koła będzie zawsze paliło więcej od ,,ośki”.
Gwar.pl
Linkr
del.icio.us
Wykop25 komentarzy do artykułu “jazda ekonomiczna”

drifter14 sierpnia 2007 #
dużo wiedziałem ale z tą jazdą na luzie nie wiedziałem
Behe moto24 sierpnia 2007 #
Dodam tylko, że bardzo dużo osób nie uświadamia sobie jak głupim pomysłem jest rozgrzewanie samochodu przed jazdą. Już dawno udowodniono, że 30 sekund w zupełności wystarczy, żeby rozgrzać auto do temperatury wystarczającej na ruszenie z miejsca…
Stojąc przed blokiem i kopcąc zużywamy bardzo dużo paliwa, bo auto chodzi na ssaniu. Poza tym zanieczyszczamy środowisko, a żeby tego było mało najszybszą metodą rozgrzewania samochodu jest jazda nie stanie w miejscu na luzie.
Przemyślcie to!
Szafirek26 października 2007 #
Tak to mi już nauczyciel w technikum powiedział że przy silnym mrozie czy nawet jak jest zimno to 30 s i jazda jeżeli szyby pokrywa lud to najpierw skrobiemy a później odpalamy auto i jedziemy.
Z tego co mi mówił to takie stanie i rozgrzewanie silnika to zacieranie gdyż jak silnik jest zimny to na ściankach gładzi cylindrowych skrapla się woda która spłukuje olej i silnik się zaciera.
Oczywiście jeżeli ruszymy po 30s to silnik nagrzeje się szybciej dlatego gdyż jest pod obciążeniem.
admin21 listopada 2007 #
Zapraszam do zapoznania się z rozwinięciem tematu ekonomicznej jazdy w artykule p.t. awaryjność a technika jazdy. Miłej lektury!
Sebastian06 grudnia 2007 #
Użytkownicy : Behe moto i Szafirek - błagam, zanim wypowiecie podobne teorie poczytajcie trochę i nie mam tu na myśli kolorowych czasopism tylko fachowej literatury.
W kwestii formalnej : nie chodzi mi o to żeby stać pod blokiem 15 minut z odpalonym silnikiem, natomiast gdzie udowodniono że 30 sekund wystarczy ?
Zawsze warto, szczególnie w zimie przynamniej 2 do 3 minut po uruchomieniu zimnego silnika zaczekać bez dotykania pedału gazu czyli zwiększania prędkości obrotowej aż olej z głównej magistrali dopłynie do każdego, wymagającego smarowania elementu silnika.
Pozdrawiam.
jakry27 grudnia 2007 #
Odp. na tekst Sebastiana:
jeśli istotnie zdarzy się tak, że silnik po odpaleniu i 30 sek. nie jest smarowany to przecież pracując na postoju również! Po pierwsze: podczas jazdy prędzej nagrzeje sie do temperatury właściwej dla stabilnej pracy. Po drugie: należy przyśpieszać spokojnie i przy zimnym silniku jechać jak najwolniej ale na wysokich obrotach, bo wtedy szybciej się nagrzeje, a olej znacznie lepiej rozprowadza się po wszystkich elementach - polecam przestudiowanie pojęcia “klin smarowy” (np. na http://www.sciaga.pl/tekst/31692-32-ooyska)
Sebastian27 grudnia 2007 #
Do użytkownika “jakry” - zanim zaczniesz czytać rewelacje na ściaga.pl spróbuj może podreczniki akademickie z zakresu budowy silników spalinowych ale musze innym oddać prawo do własnego zdania na każdy temat ( nie zawsze racjonalnego ) wiec ok.
W pracy na postoju zimnego silnika chodzi o to że nie jest on poddawany obciążeniom. Podczas jazdy silnik podlega obciążeniom, poprzez skrzynie biegów napedza samochód z całą jego masą, czyli istnieje subtelna różnica pomiedzy pracą silnika na biegu jałowym a silnika napędzającego masę około tony - prościej nie da sie tego napisac . Czyli pracując na biegu jałowym zimny silnik nie ulega tak dużemu wyeksplowatowaniu w wyniku niedostatecznego smarowania przez pierwszy okres pracy.
Pozdrawiam.
Damian02 stycznia 2008 #
należy przyśpieszać spokojnie i przy zimnym silniku jechać jak najwolniej ale na wysokich obrotach,
- po tym zdaniu spadłem z krzesła najlepiej odrazu po odpaleniu kręcoś do odcięcia haha no ludzie litości.
w okresie gdy jest powyżej zera stopni to 30 s spokojnie starczyn bo olej nie gest gęstyi szybciej sie rozejdzie całej magistrali.
natmiast zimą jestem zwolennikiem dłuższego grzania (1.5-3 min max) szczególnie silnika z turbospreżarką, która potrzeguje dobrego smarowania.
Wysokich obrotów należy unikać jak ognia w zimnym silniku, bo nie wychodzi mu to na dobre.
“Jakry” te bajeczki ze ściąga.pl sobie możesz darować.
ka05 stycznia 2008 #
To powiedz mi Sebastian, dlaczego nowe furmanki mają w instrukcjach obsługi że po zapaleniu masz od razu jechac (ale nie kręcąc silnika za wysoko), a nie czekac 3 minuty?
smacmkme14 stycznia 2008 #
damian: ciekawa teoria, uzywac turbiny w zimie.
Paweł29 stycznia 2008 #
Jesli macie w swich autach wskaźnik temperatury płynu chłodniczego, to odpalcie auto i obserwujcie,jak wskazówka przesuwa się przy staniu na postoju, jak szybko przy ruszaniu od razu (po około 10 sekundach) z miejsca…różnica będzie widoczna :-) A przeciez o to chodzi,żeby silnik i katalozator osiągnęły, jak najszybciej temperature roboczą. Stanie i grzanie na postoju powoduje spalanie bogatszej mieszanki paliwowo-powietrznej, co skutkuje szybszym zużyciem katalizatora… Nio i jak jadę, to o wiele szybciej robi się ciepełko w aucie, niż w tym, które grzane jest przez pół godziny pod blokiem :-D
gicek04 lutego 2008 #
moim zdaniem odpowiedz na pytanie czy rozgrzewać silnik w zimie czy nie jest prosta. To zależy od tego gdzie będą przebiegać pierwsze setki metrów naszej jazdy. Jeżeli mamy stromy podjazd wyjezdzie z parkingu lub od razu włączamy się do ruchu i potrzebujemy szybkiego przyspieszenia lepiej jest rozgrzać silnik na postoju. A gdy mamy z górki lub też wykonujemy dużo manewrów parkingowych to grzanie na postoju jest bez sensu zadnego
karol05 lutego 2008 #
Sterczenie i grzanie może przynieść jakieś kożyści w benzynowych autach tam spora część energi ze spalania jest oddawana do otoczenia (np.głowica) ale diesel jako maszyna działająca w obiegu sabatiego nagrzewa się za wolno i w tym przypadku zależnie od konstrukcji (N/A czy turbo) trzeba odpalić oskrobać szyby i powoli ruszać, można utrzymywać obroty w zakresie 2- 2,5 tyś ale (pomocny jest tu wskaźnik ciśnienia doładowania jakie zapodaje turbo) nie powodując przyrostu ciśnienie przez turbo żeby nie obciążać tego bardzo wysokoobrotowego mechanizmu.
W książce jaką się dostaje z samochodem jest napisane żeby odpalić i jechać - ok ale każdy ma własne zdanie i rozum, najlepszym rozwiązaniem tyle że drogim jest “webasto”.
Dostępność firm które produkują i rozwiązań jest ogromna problemem jest tylko czasem cena.
Yaper07 lutego 2008 #
“…pamiętaj, że silnikowi należy w pracy pomagać tzn. przyspieszać przy obrotach, przy których dysponuje on jak największą mocą.”
Nie mocą tylko momentem obrotowym.
PS.
Niektore artykuly bardzo ciekawe. POzdrawiam.
ferruccio11 lutego 2008 #
Oczywiście opinii jest wiele, ale zdecydowanie najlepsza i najprawdziwsza jest Sebastiana.
Nie chodzi o to żeby, w ciągu np, 2 minut przed blokiem auto się nagrzało, tylko o to żeby w ciągu 2 min olej dotarł do wszystkich elementów silnika, które wymagają smarowania.
A pewnie i 5 minut by nie zaszkodziło .
ps. ja i tak mogę mówić a ty pobiegniesz złą ścieżką ;d
ferruccio11 lutego 2008 #
a propos większego spalania na luzie niż jadąc na biegu nie dodając gazu :
niedowiarkowie przekonali się gdy kupili samochód z komputerem pokładowym :
przykladowo dla silnika 1.9 TDI (105KM) na luzie wynosi ono 0,7l/100km podczas gdy jadąc na biegu i nie dodając gazu 0l/100km
ps. dla większych silnik to 0,7 się oczywiście nieznacznie zwiększa podczas gdy 0l/100km jest niezmienne
ps2. kto ma komp pokładowy to wie,
ps3. ja nie mam
u13 lutego 2008 #
moim zdaniem również 30 sekund wystarczy, bieg jałowy nie jest wcale taki dobry dla silnika, poza tym “nie gazować” i to wszystko
fanka24 marca 2008 #
co wy tam wszyscy wiecie o spalaniu
Michu11 kwietnia 2008 #
Masakra jakie Wy bzdury tu wypisujecie. Ludzi poczytajcie fachowej lektury, tylko nie instrukcje obsługi do swoich samochodów. Proponuje poczytac o zatarciu silnika. Teoria o wysokich obrotach na zimnym silniku przerosła nawet mnie.
W glownej mierze chodzi o temperature, ona odgrywa tu najistotniejsza role, jezeli silnik dochodzi do optymalnej temperatury (czytaj rozprowadza olej itp) najwazniejsze jest nie przegrzewanie silnika by nie dopuscic do np powolnej smierci wtrysków. Zatem czym wolniej i rownomierniej silnik sie nagrzewa tym lepiej, szybkie osiaganie (wymuszanie) wysokich temperatur bez gotowego smarowania doprowadza do ekstremalnych temperatur w tłokach czego wasza wskazóweczka nie pokaze na desce rozdzielczej. Tu juz nie chodzi tez o zatarcie, o padajace wtryski ale multum innych elementów jak np zawór wolnych obrotów (silnik krokowy)-o dziwo tez pada przy piłowaniu zimnego silnika, pompe wspomagania, i inne elementy wymagajace smarowania. To ze olej szybciej sie rozprowadza na cieplym silniku - racja, tylko zanim on sie rozprowadzi przy zyłowaniu obrotów i zanim sie nagrzeje sciany cylindrow beda heblowac jak po betonie ;) Duza role odgrywa tez uzyty olej. Nie wiem dlaczego 90% kierowców nie wymienia oleju sezonowo co jest duzym bledem. No olej 10W40 wogole nie nadaje sie na zime natomiast na lato jest rewelacyjny. I odwrotnie, nalezy zwrocic uwage na lepkosc i dopasowac ja do temperatur na dworze. Poza tym inna historia z tym grzaniem silnika jest tez przy dieslu, inna przy Pb a zupełnie inna przy gazie. Jak myslicie dlaczego nowe instalacje LPG nie odpalaja silnika na gazie ?? Bo temperatura spalania gazu jest o wiele wyzsza niz benzyny i takie odpalanie na gazie to krzyzyk na droge dla silnika. Sprobujcie odpalac samochod, przelaczyc na gaz i zaczac szalec na 5 tys obrotow. A prawdziwe stanie sie przyslowie” Madry Polak pozkodzie” Pozdrawiam i prosze o merytoryczne i rzeczowe posty a nie dyrdymaly wytargane ze sciaga.pl.
czorny16 kwietnia 2008 #
Pytanie do Micha:
Czy posiadasz jakas literaturę na ten temat? (uszkodzenia, awarie, eksploatacja silnikow zs konkretnie) Najlepiej w formie elektronicznej. Chetnie zapoznam sie z tym tematem.
ps. jesli to mozliwe prosze o kontakt na priva
gg:2246493
remix16 kwietnia 2008 #
Michu: Dlaczego 10W40 nie nadaje się na zimę?
W instrukcji mojego samochodu jest napisane, że 10W40 stosujemy przy temperaturach nie niższych niż -25.
Ariel30 kwietnia 2008 #
z was wszystkich Michu ma racje. Najlepiej powoli rozgrzewać i stopniowo rozgrzewać silnik a olej wymieniać nie tylko co jakiś przebieg tylko również sezonowo. olej po zimie który pracował w ciężkich warunkach stracił swoją gęstość i lepkość a olej który pracował w lato w zimę też nie będzie w 100 procentach spełniał swoich funkcji smarujących . Pozdrawiam :)
lolo04 maja 2008 #
a propos luzu…
wszystko sie zgadza! tzn jadąc na luzie spala się nieco wiecej MINIMALNIE wiecej paliwa niż na dobrze dostosowanym do prędkości biegu
ALE jest jedno ALE!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
moim zdaniem dość ważne ale, przejeździłem setki tysiecy kilometrów również w czasach gdy paliwo było na kartki jak i obecnie gdy samochody wyposaża się w komputery pokładowe…
to ALE to fakt że jazda na luzie to JAZDA a jazda na odpowiednio dobranym biegu bez gazu to hamowanie silnikiem! to dwie różne rzeczy tzn. wkładając przy prędkości ok 100km/h luz z lekkiej górki zajade bez dokładania gazu DUŻO DUŻO dalej niż wszyscy ci którzy bedą korzystać z biegów, bo tamci stracą w końcu prędkość i bedą musieli dodać gazu podczas gdy ja bede wykorzystywał mase rozpedzonego samochodu i w rezultacie palac minimalenie wiecej przejade dużo wiecej i suma sumarów spalę mniej, wieloktornie to sprawdziłem różnymi samochodami gaźnikami/multipoitami
hamowanie silnikiem i jazda na luzie to dwie RÓŻNE rzeczy!!
oczywiście luzu należy używać z głową (to oczywiste:) ale tak właśnie używany pozwala zaoszczędzić zwłaszcza w trasie nieco paliwa
pozdro!
Maniek06 maja 2008 #
Pragnę tylko nadmienić że wymuszone rozgrzewanie silnika prowadzi do nierównomiernego jego nagrzania, a co za tym idzie naprężeń w jego strukturze. W wyniku tego mogą pojawić się mikro pęknięcia albo i duże wyraźnie szczeliny czyli zniszczenie silnika.
Nikt też nie zwrócił uwagi na ilość obrotów podczas jazdy i postoju. Owszem podczas postoju silnik się wolniej nagrzewa, olej powoli rozprowadza ale i obciążenie elementów mniejsze bo nie ciągną całego auta i ilość obrotów mniejsza więc tarcie cylindrów to powiedzmy dla Pb 1700 (2×850rpm bo podczas jednego obrotu tłok przesuwa się w górę i w dół)przemieszczeń na minute, a podczas nawet wolnej jazdy powiedzmy 5000 (2×2500rpm)…
Ps. nie wiem jak wam ale mi wskaźnik temperatury pokazuje temperaturę… płynu chłodzącego…
maciej09 maja 2008 #
otóz to lolo - zdecydowanie dalej zajezdzesz na luzie z dużej gorki niz na biegu - więc gdzie ta róznica - moze w nowiutkich autach ale w 10-15 letnich to juz nie bardzo - ZASADA - GÓRKA - LUZIK I CZOŁGAMY SIE ILE DA DO 90 KM/H i w kolko macieju - najważniejsze to utrzymywac równa prędkośc - ona jest kluczowa - najlepiej 90 i praktycznie dotykac leciutko gazu wykorzystując wzniesienia terneu i tym podobne !!!
plus ciśnienie w oponkach