Jakie są zalety świateł dziennych?
Światłą dzienne (z angielskiego DRL – Daytime Running Lights) są tanią metodą zmniejszającą ilość wypadków. DRL są szczególnie skuteczne w zapobieganiu zderzeń czołowych oraz offsetowych (czołowe od strony kierowcy lub pasażera) poprzez zwiększenie widoczności pojazdu.
W jakich państwach stosowanie świateł do jazdy dziennej jest obowiązkowe?
Ustawodawstwo Kanady, Danii, Finlandii, Węgrzech, Islandii, Norwegii, Szwecji oraz Polski nakłada na kierowców jazdę z włączonymi światłami przez całą dobę.
Istnieją dwa typy regulacji. Przykładowo Kanada wymaga obowiązkowego montowania świateł dziennych w samochodach. Inne państwa wymagają od kierowców włączania zwykłych świateł, jeżeli ich samochody nie są wyposażone w światła do jazdy dziennej. Finlandia w 1972 zobligowała kierowców do używania świateł do jazdy dziennej zimą w terenie niezabudowanym. Dziesięć lat później rozszerzyła obowiązek na cały rok. Szwecja wprowadziła ten przepis w 1977, Norwegia 1986, Islandia w 1988, a Dania w 1990. Węgry zobowiązały swoich kierowców do używania świateł dziennych w terenie niezabudowanym w 1993. Wszystkie samochody wyprodukowane po 1989 roku, muszą być w Kanadzie wyposażone w DRL. Polska dołączyła do tej grupy państw w 2007 roku. W żadnym ze stanów USA nie ma obowiązku jazdy na światłach w dzień.
Jak skuteczne są światła w dzień?
Niemal wszystkie badania dowodzą, że używanie świateł w dzień zmniejsza ilość kolizji z udziałem wielu pojazdów. Badania zostały przeprowadzone w Skandynawii, Kanadzie i Stanach Zjednoczonych. W Norwegii badania przeprowadzone w latach 1980-1990 dowodzą 10-o procentowego spadku ilości dziennych kolizji, w których brało udział kilka pojazdów. W Danii spadek ten wyniósł 7 procent w ciągu pierwszych piętnastu miesięcy obowiązywania tego prawa. Dodatkowo, ilość wypadków podczas skrętu w lewo zmalała o 37%. Drugie duńskie badanie (trwające 31 miesięcy) wykazało odpowiednio 6 i 34 procentowe zmniejszenie typów kolizji, o których mowa powyżej.. W Kanadzie, auta wyposażone w automatyczne światła dzienne spowodowały 11 procent mniej kolizji niż auta niewyposażone w to rozwiązanie.
Czy światła dzienne zmniejszają żywotność żarówek i zwiększają zużycie paliwa?
Światła specjalnie skonstruowane do jazdy dziennej znacząco nie zmniejszają żywotności żarówek. Amerykańska organizacja NHTSA wyliczyła, że wzrost zużycia paliwa wyniesie wyniesie zaledwie ułamek litra na sto kilometrów. Zużycie paliwa uzależnione jest jednak od rodzaju świateł używanej do jazdy dziennej. Kanadyjskie Ministerstwo Transportu obliczyło, że roczny koszt żarówek i paliwa w przypadku używania świateł dziennych wyniesie 3 do 15 dolarów dla systemów specjalnie zaprojektowanych do tego celu, oraz ponad 40 dolarów w przypadku używania do tego celu zwykłych świateł drogowych.
Czy te światła mnie nie oślepią?
W większości państw, w których obowiązuje DRL, oślepianie nie jest problemem. Jedynie w USA niektórzy kierowcy narzekali na światła dzienne. W odpowiedzi na to, amerykańska organizacja NHTSA zaproponowała zmniejszenie maksymalnej dopuszczalnej intensywności świateł dziennych z 7000 do 1500 kandeli.
Czy motocykliści mają obowiązek używania świateł dziennych?
Tak. Większość motocykli wyposażona jest w automatyczny włącznik świateł.
Wszystkim zainteresowanym budową świateł i reflektorów samochodowych polecam stronę “Mototechnika”. Znajdziecie tam informacje na temat budowy konwencjonalnych lamp żarowych, żarówek halogenowych, żarówek wyładowczych (w tym również lamp ksenonowych) oraz przystępne wyjaśnienie budowy reflektorów. Zapraszam!
54 komentarzy do “światła dzienne faq”
Komentuj
Strona w trakcie reorganizacji. Komentowanie chwilowo zamknięte.



54
Zgadzam się z autorem IR w całej rozciągłości!! oby tak myślących kierowców było jak najwięcej to wtedy może byłaby szansa na zniesienie tego durnego obowiązku jazdy na światłach w dzień. Pozdrawiam..
53
A żegnaj się za każdym razem jak wsiadasz za kierownicę i krzyż Tobie na drogę …
Widać, że o bezpieczeństwie ruchu drogowego pojęcie masz mizerne i nawet jednego zdania sensownie ułożyć nie umiesz.
Kierowcy (a raczej kierujący - w tym rowerami również), spowodowali w 2008 roku 38 300 wypadków z 49 000 ogólnej liczby … to może wg. Ciebie oznacza , że za resztę wypadków winne są ufoludki …. nie wnikam.
Światła nie są winne wszystkim wypadkom - ale zwiększają ich ilość (jak widać w wynikach naszego kraju oraz innych państw - zwiększają o około 10% liczbę wypadków) - dlaczego ? gdyż włączone w dzień światła niepotrzebnie wyróżniają samochody ponad innych uczestników ruchu jak piesi, rowerzyści, motocykliści, kierujący skuterami czy motorowerami a także pojazdy straży pożarnej czy karetki pogotowia. Na to nie mają wpływu tylko kierowcy - to jest czynnik dodatkowy i wystąpił on nie tylko w naszym kraju po wprowadzeniu nakazu jazdy na światłach nie tylko w nocy , deszczu i tunelu ale również w dzień przy dobrej pogodzie (około 77% przebiegu pokonywanego samochodem nie ma konieczności używania świateł w dzień - oczywiście w krajach bez nakazu). Stało się to z takim samym skutkiem - czyli nakaz = większa liczba wypadków i ofiar …
Fakt - lepiej widać światła w wielu sytuacjach … ale czy to znaczy , że jest bezpieczniej ?
Po pierwsze światła w wielu przypadkach utrudniają ocenę prędkości i odległości zbliżającego się z przeciwka pojazdu, w dzień wprawdzie nie oślepiają - ale potrafią razić zupełnie tak jak odbijające się od szyby słońce … pewnie znasz taką sytuację .. a gdy słońce odbija się w przedniej szybie pojazdu który za chwilę masz minąć to widzisz go lepiej czy gorzej ? Czy lepsza widoczność na ciemnym leśnym odcinku nie okaże się czasem zgubna dla rowerzystów lub pieszych poruszających się w tym samym cieniu ? Kiedyś przynajmniej w leśnym cieniu kierowcy nie wyprzedzali - bo nie widzieli czy mają pustą drogę przed sobą - a dziś ? Nie ma świateł z przeciwka to znaczy, że można wyprzedzać ? Ilu już dało się nabrać ?
Druga sprawa to zwyczajne zużycie elementów oświetlenia auta - to , że światła jeszcze świecą - niekoniecznie znaczy , że dobrze. Podczas pracy reflektora wszystkie elementy znacznie się nagrzewają - w nocy czy w czasie deszczu jest zimniej i reflektor jest chłodzony. W dzień w mocnym upale reflektor nagrzewa się znacznie mocniej , dodatkowo gdy stoimy w korku lub kolejce do świateł/przejazdu kolejowego nie ma powietrza opływającego auto więc nagrzeje się jeszcze bardziej. Nie wierzysz ? Dotknij w dzień swoich reflektorów - rękę masz 10-20 cm od żarówki a jakie to ciepło. Wypalone odbłyśniki i zmatowione klosze nocą nie będą świecić tak jak powinny - choć świecić będą … Jakie to ryzyko dla poruszających się po zmroku pieszych i dla samych kierowców?
Trzecia sprawa to czas - poprzednio , gdy nie było obowiązku włączania świateł około 70-80% przebiegu samochodu można było pokonywać bez konieczności włączania reflektorów. Jak łatwo wyliczyć na światłach podczas jazdy nocą, czy w okresie zimowym przy pokonaniu 20 tys km rocznie na światłach przejeżdżaliśmy 4-6 tys km … w ciągu 10 lat 40-60 tys km. Jak wyglądają reflektory auta po 10 latach eksploatacji ??? Świecą słabo Dziś ten 10 letni przebieg z koniecznością użycia świateł pokonujemy w 2-3 lata a licząc wyższe temperatury panujące latem elementy zużywają się jeszcze szybciej. I tak 4-5 letni samochód jeżdżony zawsze na światłach świeci z taką siłą jak 20 a nawet 30 letni dajmy na to Mercedes W123 “beczka” z fabrycznymi światłami czyli conajmniej kiepsko.
Dlatego światła do jazdy dziennej (osobne niż mijania) to bardzo dobry pomysł. Jeżdżenie na światłach mijania w dzień to tylko zwiększanie ryzyka wypadkości na drogach…. A jeszcze lepszym pomysłem jest jazda bez świateł w dzień - podczas ostatniej wizyty w Niemczech zauważyłem , że tylko 3-5% kierowców z Polskimi rejestracjami jedzie po przekroczeniu granicy z włączonymi światłami - 95-97% miało wyłączone światła.
U nas są głosy , że tak jest bezpieczniej - cóż fakty mówią co innego
Że auto wcale więcej nie spala i nie zanieczyszcza środowiska bardziej - cóż fakty mówią co innego
Że to uratowało komuś życie - niestety , ale fakty mówią , że większej liczbie zabrało
Że żarówki kosztują grosze - niestety, światła nie składają się tylko z żarówek dyndających luźno na kablach
Że wypadki to wina tylko i wyłącznie kierowców - cóż , fakty mówią co innego
Że gdzieś tam mają lepsze drogi to nie potrzebują świateł w dzień - cóż, nasze drogi nie staną się lepsze ani bardziej bezpieczne gdy kierowcy włączą światła - przeciwnie - staną się jeszcze bardziej niebezpieczne bo co TRZECI GINĄCY NA DROGACH UNII EUROPEJSKIEJ PIESZY/ROWERZYSTA - to POLAK !! Rocznie ginie u nas 2400/2500 “niechronionych” uczestników ruchu gdy w 27 państwach Unii Europejskiej o 10 krotnej liczebności ludności rocznie ginie 8000 takich uczestników ruchu (liczba łącznie z wynikiem Polskim).
Lepiej widać samochody - cóż sztuczna ingerencja w widoczność obiektów na drodze nie zawsze da dobry rezultat.
Że ktoś się powstrzyma od wyprzedzania widząc światła - cóż - liczba “czołówek” po wprowadzeniu nakazu wcale nie spadła. A jeśli ktoś się nie powstrzyma a wręcz przeciwnie źle oceni odległość i prędkość pojazdu z przeciwka ? A jeśli nie będzie świateł to będzie wyprzedzał i potrąci pieszego idącego leśną drogą skrajem jezdni ? Czy to jest dobre ?
52
IR. Posłuchaj nie brakło mi argumentów, tylko i tak, by do twojej małej główki nie doszły żadne argument, nawet takie że są wina kierowców, a nie świateł. ŻEGNAM
51
Dla mnie osobiście nie ma różnicy czy ktoś jedzie na światłach czy nie, na wszystkich uważam nikomu nie ufam na drodze, na wszystko patrze i jeżdżę już 15 lat bez kolizji, a prawdopodobnie teraz egzaminu na prawo jazdy bym nie zdał.
Obowiązek jazdy na światłach wprowadziło lobby paliwowe bo w skali całego kraju to jakiś tam procent większego spalania. Nawet jak spalanie by wzrosło o 0.5% to w skali całego kraju są to miliony złotych wydane na paliwa i nikt tu nie wspomni o ekologii. Pewien (mądry) fizyk napisał że spalanie w autach nie wzrasta bo silnik i tak się kręci, tym sposobem mogli byśmy oświetlić całe miasto jakimś kręconym się silnikiem… Prawda o wypadkach leży w świadomości kierowców, w ich umiejętnościach, dostosowaniu prędkości a nie w oświetleniach, poduszkach, kurtynach i full kasko. Był już następny chory projekt wycięcia drzew bo stanowią śmiertelną przeszkodę. Człowiek zawsze zwali winę na coś innego ale nigdy nie pomyśli o sobie…