Zanim przejdę do meritum sprawy, czas na troszeczkę teorii. W celu zrozumienia reszty tekstu należy uświadomić sobie jak duży wpływ na zachowanie samochodu na drodze ma, nazwijmy to, transfer masy. Brzmi dziwnie, ale jest to ni mniej ni więcej tylko efekt “przenoszenia” się masy samochodu na przednie bądź tylne koła w zależności od tego czy przyspieszamy czy hamujemy.

Jak widać na obrazku, podczas przyspieszania większa część masy samochodu przenosi się na tył auta, co powoduje ugięcie tylnego zawieszenia oraz dociśnięcie tylnych kół pojazdu do nawierzchni. W tym samym czasie przód unosi się do góry. Efekt tego fenomenu jest taki, że tylne koła posiadają w tym momencie dużo większą przyczepność niż koła przednie…

Odwrotna sytuacja występuje podczas hamowania. Większa część masy samochodu przeniesiona zostaje na przód co powoduje dociśnięcie go do powierzchni drogi. W tym samym czasie tył unosi się do góry. Efektem jest dużo większa przyczepność przednich, aniżeli tylnych kół. Z tego powodu w większości “zwykłych” samochodów hamulce tarczowe montowane są jedynie z przodu, gdyż to właśnie głównie przednie zawieszenie i koła wykonują pracę podczas hamowania.
Celowo pominąłem transfer masy podczas pokonywania zakrętów, gdyż nie będzie nam on w tym momencie do niczego potrzebna. Poza tym, wydaje mi się, że każdy może już to sobie wyobrazić, po przeanalizowaniu dwóch powyższych rysunków. Jeżeli mimo wszystko macie jakieś wątpliwości, polecam zapoznać się z tymi obrazkami przedstawiającymi transfer masy w zakręcie ».
Ruszanie
Podczas szybkiego ruszania (chcesz się nauczyć szybko ruszać? ») różnica pomiędzy poszczególnymi rodzajami napędów w samochodzie wydaje się być najbardziej widoczne. Jak już przedstawiłem na rysunku powyżej, podczas przyśpieszania przód samochodu unosi się w górę, a tył zostaje dociśnięty do ziemi. Nietrudno zatem zgadnąć jak będą zachowywać się poszczególne auta podczas przyspieszania.
Samochody z napędem na przednie koła są w tym wypadku na przegranej pozycji, gdyż masa pojazdu, a więc i nacisk na koła, jest największa z tyłu auta, dzięki czemu samochody przednionapędowe pięknie piszczą oponami podczas ruszania mając jednocześnie poważne problemy z nabieraniem prędkości. Aby przekonać się o tym na własnej skórze proponuję wszystkim posiadaczom aut z napędem na przednią oś przeprowadzenie prostego eksperymentu. Stojąc w miejscu ruszamy do przodu najbardziej dynamicznie jak tylko potrafimy. Następnie ruszamy do tyłu najszybciej jak tylko się da. Gwarantuję, że w pierwszym przypadku auto będzie niemal stało w miejscu paląc gumę… w drugim przypadku auto wystrzeli wstecz niczym strzała. Zachęcam do eksperymentów i od razu przypominam o zapinaniu pasów. Podczas szybkiego startu do tyłu łątwo wybić sobie zęby uderzjąc twarzą o kierownicę.
Auta, w których napędzana jest tylna oś nie mają zwykle problemów z przeniesieniem mocy na asfalt, ponieważ podczas gwałtownego ruszania tył auta dociskany jest jeszcze bardziej do nawierzchni. W przypadku nawierzchni asfaltowych i dobrych warunków drogowych ten rodzaj napędu wydaję się być najbardziej skutecznym.
Sytuacja zmienia się jednak gdy samochód dysponuje olbrzymią mocą rzędu kilkuset koni mechanicznych, a poza tym musi być w stanie szybko wystartować na luźnej nawierzchni lub w złych warunkach atmosferycznych. W tym wypadku najskuteczniejsze są auta z napędem na wszystkie koła - moc dzielona jest pomiędzy poszczególnymi kołami w ten sposób, aby jak najbardziej ograniczyć ich poślizg i przyśpieszyć ruszanie.
Pokonywanie zakrętów
W wypadku pokonywania zakrętów sprawa jest bardziej skomplikowana, ponieważ wpływ na zachowanie się auta na drodze mają również inne czynniki, takie jak ustawienie zawieszenie, dobranie opon oraz rozmieszczenie masy auta (co w gruncie rzeczy sprowadza się do umiejscowienia silnika: przód, centralnie, tył). W tym artykule rozważamy jednak sytuację hipotetyczną - 3 auta o o silniku umiejscowionym z przodu, takich samych oponach i zawieszeniu, różniące się jedynie rodzajem napędu.
Napęd przedni (fwd) - montowany w większości niedrogich samochodów np. Honda, Peugot, Ford, Skoda. Ten rodzaj napędu zdecydowanie przegrywa ze swoimi konkurentami w konkurencji “właściwości jezdne”. Dzieje sie tak, ponieważ przednie koła jednocześnie napędzają auto i nadają tor jeździe. Podczas jednoczesnego skręcania kół oraz dodawania gazu przednie koła tracą przyczepność i zaczynają wyjeżdżać na zewnątrz zakrętu - klasyczny przykład podsterowności. Ponieważ skręcone koła dużo łatwiej tracą przyczepność niż koła wyprostowane, uślizg przednich kół w tego typu autach występuje w zakręcie bardzo wcześnie. Łatwo można sobie z nim poradzić zdejmując po prostu nogę z gazu, ale nie zmienia to faktu, że przyśpieszanie i skręcanie jest w przypadku fwd bardzo ograniczone. Dodatkowo na niekorzyść tego rodzaju napędu działa efekt transferu masy, o którym pisałem na początku artykułu - podczas przyśpieszania przednie koła mają bardzo małą przyczepność. Zmniejszenie przyczepności spowodowane dodatkowo skręceniem kół jest odpowiedzią na pytanie dlaczego wielu, zwłaszcza profesjonalnych, kierowców preferuje napęd na koła tylne. Pomaga to również zrozumieć dlaczego typowo sportowe auta, takie jak Ferrari, Lamborghini czy Maserati dostępne są w sprzedaży jedynie z napędem na tylną oś.
Napęd tylny (rwd) - montowany w większości luksusowych i sportowych samochodów np. BMW, Mercedes, Bentley, Ferrari, Lamborghini. W przypadku napędu na tylne koła bolączki napędu przedniego praktycznie nie występują. Podczas jednoczesnego skręcania i dodawania gazu, tylne koła dociskane są do nawierzchni, a przednie nie muszą “zaprzątać sobie głowy” napędzaniem auta, co przesuwa granicę przyczepności zdecydowanie dalej aniżeli w autach przednionapędowych. Na granicy przyczepności samochody tylnonapędowe zaczynają zacieśniać zakręt (uślizg tylnych kół a więc klasyczna nadsterowność). Jest to korzystna charakterystyka, ponieważ w tym wypadku kierowca nie musi zdejmować nogi z gazu i nie traci prędkości - wystarczy kontra kierownicą, ewentualnie prowadzenie auta w poślizgu…
Napęd na wszystkie koła (awd) - montowany w wielu samochodach sportowych oraz SUV np. Subaru Impreza, Mitsubishi Lancer EVO, Audi S3, Toyota RAV4, Honda CR-V. Samochody z napędem na wszystkie koła posiadają olbrzymi potencjał przyczepności. Oznacza to, że granica przyczepności w ich wypadku znajduje się bardzo daleko. O ile na suchym asfalcie radzą sobie one porównywalnie do aut rwd - z tą jednak różnicą, że nie wymagają od kierowcy tak dużych umiejętności co te drugie - o tyle w przypadku złych warunków drogowych takich jak: deszcz, śnieg, błoto, piasek nie mają sobie równych. Ponieważ moc dzielona jest pomiędzy poszczególnymi kołami w ten sposób aby zminimalizować ich uślizg, w złych warunkach atmosferycznych auta te prowadzą się nieporównywalnie lepiej niż samochody fwd i rwd.
Posiadanie auta Subaru Impreza WRX, STi lub GT to marzenie wielu kierowców. Dlatego na dowód tego, że marzenia się spełniają polecam wywiad z Marcinem - właścicielem Imprezy STI, oraz wywiad z Piotrem - właścicielem Subaru Imprezy GT. Póki co, cieszmy się szczęściem innych!
Podsumujmy zatem
FWD - jednoczesne skręcanie i przyśpieszanie powoduje szybką utratę przyczepności kół przednich - podsterowność
RWD - jednoczesne skręcanie i przyśpieszanie powoduję utratę przyczepności kół tylnych, która występuje zdecydowanie później niż utrata przyczepności kół przednich w przypadku aut FWD. Dominująca charakterystyka - nadsterowność.
AWD - z powodu aktywnego podzialu mocy pomiędzy wszystkimi kołami, przyczepność tego typu aut zarówno na asfalcie jak i w złych warunkach drogowych jest zadziwiająca. W zależności od rodzaju zastosowanego napędu na 4 koła, na granicy przyczepności samochód może się stawać nadsterowny bądź podsterowny.
,,Nie wszystko złoto…”
Wobec tego co napisałem powyżej, wielu może wydać się dziwne, że obecnie produkowane samochody są w większości przypadków wyposażone w napęd na przednią oś… Powyższe rozważanie zostały dokonane z punktu widzenia miłośnika motoryzacji pragnącego szybko i wesoło przemieszczać się z miejsca na miejsca. Niestety, jak to zwykle w życiu bywa, olbrzymią rolę w odniesieniu do napędów odgrywa czynnik ekonomiczny. Postaram się wypunktować fakty odnoszące się do rodzajów napędów, o których nie wspomniałem wyżej - wnioski proszę wyciągnąć sobie samemu.
- straty z przeniesienia napędu z silnika na koła są największe w AWD, następnie w RWD a najmniejsze w FWD. A zatem montując ten sam silnik do samochodów wyposażonych w te trzy różne rodzaje napędu, największą moc na kołach będzie posiadał samochód FWD, zużywając przy tym najmniej paliwa…
- samochody AWD są zdecydowanie cięższe od aut FWD i RWD. Efekt - większe zużycie paliwa, gorszy stosunek mocy do masy. Na ich korzyść przemawia jednak przeważnie lepszy rozkład masy.
- w autach FWD silnik, skrzynia biegów i dyferencjał znajdują się z przodu dzięki czemu można wygospodarować więcej miejsca dla pasażerów i w bagażniku.
- zimą auta RWD są trudniejsze do opanowania od FWD dla większości kierowców
Bardziej szczegółowe podejście do tematu układów napędowych samochodów osobowych przejawia autor serwisu “Mototechnika”. Dodaje on do rozważań na temat rodzajów napędów nową zmienną - umiejscowienie silnika. Wszystkim czującym niedosyt polecam zapoznać się z tym artykułem.
20 komentarzy do artykułu “rodzaje napędu: awd, rwd, fwd - co lepsze?”


doświadczony14 sierpnia 2007 #
jeździłęm różnymi samochodami i powiem wam szczerze, że typ napędu nie jest najważniejszy. można tak zrobić samochód, że i z przednim napędem będzie fruwał i dawał kupę frajdy z jazdy
Kierowca od 3 lat10 września 2007 #
Jak narazie jeździłem przedweszystkim autami FWD, systematycznie trenuje na bardzo mało uczęszczanej drodze technikę jazdy na zakrętach, po kilkunastu godzinach spędzonych w aucie jadącym bokiem można naprawde dużo sie nauczyć. Dzieki temu można bardzo dobrze poznać auto i dużo łatwiej zapanować nad nim w ekstremalnych “niezaplanowanych” sytuacjach na drodze.
BTW: większość kierowców zapewne uważa że dopiero jak sie jeździ 25 lat to sie wszystko wie. Oczywiście że doświadczenie jest bardzo ważne, ale co innego jeździć 25 lat jak emeryt po mieście, a co innego jeździć 5 lat ciągle starając sie polepszać swoje umiejętności.
bartek17 września 2007 #
“…Wobec tego co napisałem powyżej, wielu może wydać się dziwne, że obecnie produkowane samochody są w większości przypadków wyposażone w napęd na przednią oś… ”
“…w autach FWD silnik, skrzynia biegów i dyferencjał znajdują się z przodu dzięki czemu można wygospodarować więcej miejsca dla pasażerów i w bagażniku…”
moim zdaniem własnie ten czynnik odgrywa decydujące znaczenie. Bagażnik z tyłu, zintegrowany z tylną kanapą = samochód pakowniejszy, czyli mimo, że mały to mieszczący całą rodzinę z bagażem. I ludzie głównie tego oczekują i tego szukają, a na własciwości jezdne mało kto zwraca uwagę - wiekszość aut, bez względu na typ napędu, dla średnio doświadczonego (i wymagającego) kierowcy prowadzi sie prawie zawsze równie dobrze
z punktu widzenia właściwości jezdnych i bezpieczeństwa oczywiście napęd RWD bezkonkurencyjny (jak dla mnie)
Sergi10 października 2007 #
Witam.
Mam pytanie zwiazane z tym artykulem, posiadam samochod BMW 318 TI rocznik 95 jako ze jestem malo doswiadczonym kierowca a przesiadlem sie z seicento wieczorami zdarza mi sie trenowac na duzych parkingach czesto tez na mokrej nawierzchni, znam teorie tylnego napedu natomiast moj samochod ciezko zmusic do “zamiatania ogonem” co sie dzieje na ciasnym zakrecie? podskakuja mi przednie opony a samochod jedzie prosto i tu pytanie czy to wina opon czy tez amortyzatorow ?
Dziekuje z gory za odpowiedz.
freex13 października 2007 #
sergi
to o czym piszesz to brak szpery….po prostu jedziesz wolno, skrecasz kola i dajesz w palnik na skreconych kolach..przez to tylko 1 kolo tylne wpada w poslizg a drugie trzyma sie asfaltu…sprobuj jechac szybciej aby drugie kolo sila odsrodkowa stracilo przyczepnosc…albo dawaj mocno w palnik na prostych kolach aby 2 kola wpadly w poslizg i dopiero wtedy skrec…:)
najprosciej jest kupic szpere..bez ktorej przy dobrej zajawce i tak sie nie obejdzie :PP
Sergi18 października 2007 #
Ok dzięki. Tylko musze poczytać jeszcze co to ta szpera i jakie koszty.
Pozdrawiam.
admin18 października 2007 #
szukaj pod nazwami: szpera, LSD, Limited Slip Differential, mechanizm różnicowy o ograniczonym poślizgu.
r.14 listopada 2007 #
Moment, moment. Jak dla mnie wylatująca pyskiem E36 kompakt świadczy o tym, że:
a) kierowca zdecydowanie zbyt szybko napada zakręty jak na dostępną przyczepność,
b) kierowca nie dociąża prawidłowo przodu przed zakrętem bądź zbyt wcześnie dodaje gazu, zanim auto ,,przyjmie” zakręt,
c) do przejrzenia i naprawy jest zawieszenie (luzy, geometria).
E36 kompakt, to jest auto, które generalnie lubi skręcać i robi to dobrze. Po parudziesięciokilometrowej przejażdżce takim autem byłem zachwycony. Na początek sprawdziłbym, co się dzieje jeśli spróbować zakręt przejechać prawidłowo: odpuścić gaz przed, dać autu wejść w ten zakręt i dodać gazu dopiero na wyjściu. Jeśli auto poprawnie pokonuje zakręt to coś jest z techniką.
Paweł18 grudnia 2007 #
Warto by było jeszcze dodać, że w AWD jest głośniej i że dodatkowo zwiększa się zużycie paliwa z powodu oporów na przeniesieniu napędu.
Marian21 grudnia 2007 #
A ja bym dodał, że w sytuacjach ekstremalny przeciętny kierowca przy RWD i AWD… np. zacieśniający się zakręt… wyjeżdża w najlepszym przypadku bokiem. Subaru ma fajny napęd, bmw również ale puszczenie nerwowów i gazu w obu przypadkach jest przykre w skutkach. FWD więcej wybacza. Do rodzinnego przesuwania się po drodzę wybieram FWD, do zabawy RWD, AWD. Solo jeżdżę japońskim kompaktem 90KM FWD i przez 8 miesięcy w roku mam problem z ruszaniem :(. Może jednak czas na turbo diesla boxera?
r.22 grudnia 2007 #
Do jazdy codziennej bez dwóch zdań AWD. Miny wszystkich kurczowo trzymających się oczyszczonego paska drogi, walczących z autami, podczas kiedy AWD można pojechać np. w parunastocentymetrowym, kopnym śniegu, są bezcenne :)
Takich sytuacji jest więcej: śnieg, deszcz, błoto.
bartek24 stycznia 2008 #
Odnosząc się do ostatnich zdań w zimie to prawada iż w RWD trzeba mieć refleks i podszkolić swoje umiejętności . Dlatego najlepiej gdzieś sobie poćwiczyć bo na drodze podczas szklanki i ” wycieczki ” tyłka do rowu lub na drugi pas morzemy sie zdziwić . Jezdziłkem samochodami z wszystkimi rodzajami napędu i przyznam że 4WD jest najlepszy ale RWD sprawia najwiecej frajdy z jazdy a FWD to ekonomia . Każdy wybiera co lubi ( ja lubie mieć frajde podczas jazdy ) .
Tomek19 marca 2008 #
Jak dla mnie to jest żałosne. Nikt nie powie mi że w seryjnym RWD jedzie mu się lepiej niż w seryjny FWD. To jest jakiś żart. Od kilku lat ścigam się samochodami jeździłem naprawdę różnymi i oczywistym jest że auta RWD są to zabawki na pokazy. Fajnie jest pojechać bokiem bo ciekawie to wygląda ale nijak ma się to do prędkości samochodu w zakręcie. Zanim zaczniecie wypisywać bzdury zastanówcie sie trochę!
admin19 marca 2008 #
Gdzie się ścigasz?
Ktosik31 marca 2008 #
Kurde chłopaki, widzę, że wyobraźnia was ponosi…
Mówicie o napędach, jakbyście byli jakimiś profesjonalistami, a w Polsce ledwo 2 tory są, na których rzeczywiście ktoś się ściga (w czym jeden jest dziurawy) i potrafi skorzystać z dobrodziejstw napędów.
Zabawne są dla mnie teksty “na co dzień jeżdżę napędem x, bo jest taki i taki”. Nie wiem jaką różnicę daje rodzaj napędu w jeździe po drogach publicznych, naprawdę nie wiem - przecież droga publiczna to prosta/łuk/skrzyżowanie - po co wam tu RWD? AWD? FWD to jest wszystko co potrzebujecie, a przy poślizgu przeciętny kierowca zaliczy rowa/drzewo 1000 razy szybciej autem RWD.
I znacznie bezpieczniejsze dla przeciętnego kierowcy jest auto z napędem FWD.. nie daj Boże, aby ktoś po wykonaniu kilku driftów RWD poczuł się na siłach i próbował zabawy na drogach publicznych. Jak nie jesteś licencjonowanym kierowcą, który ma za sobą setki godzin praktyk, to nie rób sobie nadziej, że potrafisz kontrolować auto! Posłuchajcie Hołka, chłopak jeździ autami od daaaawna i co mówi? A mówi, że auto nawet po latach praktyk potrafi go zaskoczyć.
FWD więcej wybacza i jest łatwiejszy do opanowania w zakrętach/poślizgach.
Aby opanować RWD na jednej trasie i objechać auto FWD o takiej samej mocy, to trzeba naprawdę dziesiątek okrążeń - ale jest jedne plus, gdy się opanuje RWD, to można robić cuda. :)
Jednak do opanowania RWD jest długa droga - i znacznie częściej zalicza się pobocze RWD, niż FWD.
Jacek Politowski31 marca 2008 #
Ktosik, masz na myśli Słomczyn i Toruń? ;-P
Damian28 kwietnia 2008 #
Dla uscisnienia prawojazdy mam 7lat rocznie przejezdzalem ok 80tys km ale rok temu wsiadlem na ciagnis siodlowy z naczepa i robie nim 120-140tys rocznie.
Moim pierwszym samochodem byla omega 2.5td naped na tyl mala moc ciezkie auto mile, nie trzeba bylo sie meczyc nigdy, ale tez nie szlo poszalec. Dalej corolla 1.6benzyna zwykly samochod przyjemnosc z jazdy znikoma, latwosc prowadzenia. Golf tdi 130koni szybko tracil przyczepnosc nawet na 2 biegu troche trzeba umiec operowac gazem i samochod mazenie. Lexeus is200 szybko traci przyczepnosc przy wylaczonej trakcji, a z wlaczona trudno wlaczyc sie do ruchu poniewaz silnik nie wkreca sie na obroty przez wlasnie kontrole trakcji, w zimie trzy ostrej jezdzie trzeba z nim walczyc. Passat tdi 130koni ze stalym napedem 4×4!! Samochod trzyma sie drogi jak mazenie. Mozna jezdzic ciasniej i szybciej, strata mocy jest spora w poruwnaniu z naedem na 1-os ale z miejsca idzie bez zajakniecia.
Garcia01 czerwca 2008 #
To chyba oczywiste, że łatwiej opanować FWD niż RWD, ale nie zmienia to faktu, że szybsze są RWD i kiedy już je opanujesz to nie będziesz chciał wsiąść do przednionapędówki. Najlepiej o fakcie przewagi szybkości/przyspieszenia RWD nad FWD jest to, iż od (chyba zeszłego sezonu) w serii wyścigów WTCC, FIA zastosowała start lotny (a nie z zatrzymania jak dotychczas), bo jedyne tylnonapędówki w stawce (BMW) nie dawały szans na starcie przeciwnikom i wyścigi zaczeły się robić nudne.
RWD potrafią dać dużo zabawy i przyjemności, jednak aby tak było trzeba dużo poćwiczyć, szczególnie operowanie gazem w czasie wpadnięcia w poślizg jest bardzo ważne, w FWD nie trzeba aż takiej kontroli, czasami wystarczy nacisnąć gaz i samochód sam się “wyprostuje” ( w RWD pokręcisz się trochę ).
maniek26815 czerwca 2008 #
mam toyote tercel 4wd napęd na wszystkie koła to jak jazda tramwajem po torach zajebiście się trzyma
Adam23 lipca 2008 #
Miałem niemiłą przygodę latem, kilka lat temu. Jechałem samochodem TOYOTA PREVIA z napędem na tylną oś (RWT). Na zakręcie, łatwym do pokonania bez zwalniania, podczas deszczu, przy prędkości ok. 110km/h na koleinach straciłem przyczepność tylnych kół (bo podskoczyły na koleinach). Kontra kierownicą mimo wysiłków była za duża i samochód kręcił się wokół osi w najpierw w jedną a po kontrze w drugą stronę. Dwie sekundy później było już po sprawie: samochód stał rozbity na drodze. Ułamki sekund wcześniej trzy razy uderzył w rów na poboczu, zgubiłem opony - spadły z felg! Nie dachował, nie wywrócił się, silnik w dalszym ciągu pracował. Samochód poszedł do utylizacji, ja sam kupiłem następny samochód, oczywiście marki TOYOTA, też PREVIA, tyle, że z napędem 4WD. Teraz po paru latach nie kupię już innego typu samochodu jak tylko z napędem 4WD! Podczas jazdy przy opadach śniegu, podczas deszczu, po polnych drogach czy bezdrożach odczuwa się przyjemność i satsfakcję oraz ma się poczucie bezpieczeństwa. Okazało się, że to co wszyscy piszą o zwiększonym ciężarze, zwiększonym zużyciu paliwa to prawda ale nie do końca! W moim konkretnym przypadku producent (TOYOTA) zastosował zdecydowanie lepszy silnik 16 zaworowy zamiast typowego 8 zaworowego. Moje zużycie paliwa to 8,5 litra/100km w trasie i 12 litr/100km w mieście. A zwiększona masa bardzo nisko położona związana z przeniesieniem napędu 4WD tylko poprawiła stabilność pojazdu. Jeżeli mogę komuś coś doradzić to w momencie kiedy nie chce już nikomu nic udowadniać, jak szybko potrafi jeździć i ma dla kogo żyć to w cenie jest komfort i bezpieczeństwo. Gwarantuje to tylko napęd 4WD. Piszę tu o stałym przeniesieniu napędu na wszystkie cztery koła bez względu na szybkość jazdy, bez żadnych przełączników, rozdzielaczy itp. Nic lepszego dla klasycznego samochodu nie ma! Oczywiście obowiązkowo ma być ABS, ESP i tym podobne wynalazki służące wspomaganiu trakcji!