Kiedy abs jest wadą?
Na luźnym podłożu bądź na śniegu, ABS może więcej zaszkodzić niż pomóc. Na tego rodzaju nawierzchniach opłacalne jest zblokowanie kół dzięki czemu szuter lub śnieg zbierający sie przed kołami przyśpiesza wytracanie prędkości poprzez tworzenie dodatkowego oporu – podobnie jak spychacz z opuszczoną łyżką.
Kiedy hamujesz na śniegu, ABS wyczuwa blokujące się koła i co chwila zmniejsza siłę hamowania pozwalając kołom jechać po nawierzchni. Następnie zaczyna znowu hamować i po chwili ponownie zmniejszać siłę hamowania. Skuteczność takiego hamowania jest niewielka i lepiej jest pozwolić kołom na całkowite zablokowanie się. Niestety, w autach wyposażonych w system ABS jest to niemożliwe. O problemie tym możesz przeczytać również w serwisie www.info-samochody.pl.
Czytaj dalej: 1 2 »»
43 komentarzy do “hamowanie z abs”
Komentuj
Strona w trakcie reorganizacji. Komentowanie chwilowo zamknięte.



43
>> Silnik na biegu nie zablokuje nam kół
Tutaj radzę uważać. Zablokować może i nie zablokuje, ale w poślizg można wpaść nawet bez blokowania kół. Najgorszy jest moment załączania napędu, czyli puszczania sprzęgła po redukcji. Przydaje się międzygaz….
42
Witajcie
Najbardziej skutecznym hamowaniem na śliskiej nawierzchni przynajmniej dla mnie jest chyba hamowanie silnikiem. Skoro wydłuża się hamowanie z ABS-em na oblodzonej drodze a widać że przeszkoda jest coraz bliżej to najlepiej zmniejszyć prędkość redukując bieg. Silnik na biegu nie zablokuje nam kół a my wytrącimy prędkość bez wydłużania drogi hamowania.
Poruszam się samochodami z ABS-em i bez , zawsze najkorzystniejszym hamowaniem na drodze jakie wykorzystuje kiedy koła tracą przyczepność jest hamowanie silnikiem.
Pozdrawiam
41
Witam
chciałbym się podzielić z Wami swoim spostrzeżeniem i krótko opisać sytuację, która ostatnio mnie spotkała. Spieszyłem się rano do pracy i jak na złośc na skrzyżowaniu stał przede mną skręcający w lewo (podobnie jak ja) van. Stojąc za nim zauważyłem, że przepuścił tylko autobus, który wjechał w tę samą ulicę, w którą i ja chciałem jechać. Po zjeździe ze skrzyżowania widząc, że z przeciwka nic nie jedzie wrzuciłem kierunek, wcisnąłem pedał w podłogę i zjechałem na przeciwny pas ruchu. Wyprzedziłem vana i będąc mniej - więcej w połowie autobusu zauważyłem, że jedzie przed nim osobowe auto szykujące się do skrętu w lewo. Nie zacząłem hamować od razu - pomyślałem: a może koleś mnie zobaczy, poczeka z tym skrętem i uda mi się przemknąć. Nie udało się. Podczas hamowania popełniłem kolejny błąd - pedał hamulca nie był wciśnięty do oporu. To znaczy mi się wydawało, że był, ale ABS się nie załączył, więc nie był. Popełniłem dwa podstawowe błędy. Nie powinienem był się zastanawiać tylko od razu deptać pedał hamulca w podłogę. I oczywiście wciskać go tak mocno, zeby załączył się ABS. Popełniłem je mimo, że wielokrotnie w czytałem internecie lub oglądałem w telewizji jak się zachować podczas hamowania awaryjnego. Teraz wiem, że sama lektura nic nie daje. Jak się zrobi cieplej jadę na jakiś pusty plac poćwiczyć.
pozdrawiam