Zanim przejdę do opisu samej techniki, pozwólcie, że przedstawię założenia, na których się ona opiera, a następnie wspólnie przeanalizujemy co z nich wynika.
Podwaliny teoretyczne
Technika opiera się na uniwersalnych prawach rządzących jazdą samochodem. A oto one:
- hamowanie jest najbardziej efektywne, gdy hamujemy jednocześnie hamulcem nożnym oraz silnikiem.
- Jeżeli chcemy jeździć szybki i bezpiecznie, musimy nauczyć się jeździć płynnie – płynność jazdy to klucz do sukcesu
Eksperyment
Zastosujmy zatem naszą teorię w praktyce – przeprowadźmy mały eksperyment. Wsiądźmy do samochodu, znajdźmy jakiś duży i pusty plac i rozpędźmy się do ok 80-90 km/h na czwartym biegu, następnie spróbujmy wyhamować do zera przy użyciu hamulca nożnego oraz silnika. Zapewne spróbujecie to zrobić w ten sposób:
- naciśniecie hamulec nożny, auto zacznie zwalniać, a obroty silnika zaczną spadać
- gdy obroty będą już stosunkowo niskie, w związku z tym hamowanie silnikiem mało skuteczne, naciśniecie sprzęgło, włożycie niższy bieg i puścicie sprzęgło (cały czas trzymając wciśnięty pedał hamulca). Samochód ponownie zacznie mocniej hamować silnikiem
- gdy obroty znowu spadną i będą stosunkowo niskie, a hamowanie silnikiem mało skuteczne, raz jeszcze naciśniecie sprzęgło, włożycie niższy bieg (w naszym przypadku będzie to już 2 bieg), puścicie sprzęgło itd. Oczywiście cały czas trzymając wciśnięty pedał hamulca.
Gratuluję! Właśnie wykonaliście najskuteczniejsze hamowanie z możliwych – hamowanie silnikiem połączona z hamowaniem hamulcem nożnym. Wykonaliście zatem punkt pierwszy naszej teorii…
I na tym moglibyśmy zakończyć, gdyby nie punkt drugi, czyli płynność jazdy. Zapewne niektórzy z was próbowali wykonać nasz eksperyment najszybciej jak jest to możliwe i… podczas puszczania pedału sprzęgła auto gwałtownie zwalniało i szarpało. Powodem tego było niedopasowanie obrotów silnika z prędkością danego biegu. To w końcu oczywiste, że gdy jadąc 100 km/h wrzucimy trzeci bieg, silnik zacznie wyć, a samochód gwałtownie hamować. Samo hamowanie jest jak najbardziej korzystne – w końcu chcemy się jak najszybciej zatrzymać – coś jednak należałoby zrobić z tym szarpaniem.
Rozwiązanie jest bardzo proste – możemy dłużej przytrzymać sprzęgło podczas redukcji biegu (jazda na półsprzęgle), lub przy pomocy gazu podnieść trochę obroty. Pierwsze rozwiązanie odpada ponieważ zajmuje za dużo czasu, a dodatkowo podczas jazdy na półsprzęgle hamowanie silnikiem jest ograniczone.
Pozostaje zatem drugie rozwiązanie, czyli podnoszenie obrotów przy pomocy gazu – przed puszczeniem pedału sprzęgła powinniśmy nacisnąć na moment gaz, aby podnieść obroty silnika. W teorii, wszystko jasne, w praktyce pojawia się jednak pewien problem anatomiczny. Mamy tylko dwie nogi. Nie jesteśmy zatem w stanie jednocześnie naciskać sprzęgła lewą stopą, trzymać hamulca prawą i do tego jeszcze zwiększać obrotów przy pomocy pedału gazu… A może jednak jesteśmy?
Jak się to robi?

Kliknij aby powiększyć
- Hamujesz normalnie prawą stopą
- Wciskasz pedał sprzęgła lewą nogą
- Naciskasz - niemal uderzasz, aczkolwiek z wyczuciem - piętą prawej stopy na pedał gazu w celu podniesienia obrotów silnika.
- Zdejmujesz piętę z gazu i puszczasz pedał sprzęgła
- Jeżeli masz odpowiednią prędkość zdejmujesz nogę z hamulca i przyśpieszasz
- Gdy musisz dalej hamować i redukować biegi wracasz do punktu 2 i powtarzasz procedurę raz jeszcze. Kierowcy wyścigowi potrafią zredukować w ten sposób z biegi z 6 do 1 przed ostrymi zakrętami po długich prostych
Czytaj dalej: 1 2 »»
59 komentarzy do “hamowanie z międzygazem”
Komentuj
Strona w trakcie reorganizacji. Komentowanie chwilowo zamknięte.



59
Niestety wcięło zdanie które mnie zbulwersowało.
Oto ono.
Hamowanie jest najbardziej efektywne , gdy hamujemy jednocześnie hamulcem nożnym oraz silnikem.
Z rozpędu się nie podpisałem.
To poniżej to pisałem ja Jasiek.
58
Zgadza się Szymuś
Przy planowym jak najpóźniejszym hamowaniu chodzi o to by kół napędowych nie zblokować więc stabilizujemy koła napędowe silnikiem bezwładnością jego poruszających się części.
Hamowanie takie występuje przed zakrętem i częściowo w zakręcie jest specyficznym hamowaniem.
Jak tył wpadnie w poślizg to jedziem w maliny podobnie jest gdy przód wpadnie w poślizg też w maliny jedziem.
Robi się takie hamowanie z między gazem ale powodem są zakręty i droga idąca przez zagony malin oraz chęć uzyskania jak najkrótszego czasu przejazdu.
Po hamowaniu natychmiast dodajemy gazu i potrzeba nam odpowiedniego biegu dlatego też redukuje sie wcześniej.
Co do efektywności hamowania to.
Autor wypisał taką głupotę:
>>
To jest ta bzdura która mnie zbulwersowała.
Szkoda że nie napisał że do tego wystawiwszy nogę przez drzwi i humując dodatkowo butem uzyskamy jeszcze efektywniejsze hamowanie – co akurat byłoby prawdą.
57
Mój wywód dotyczy aut FWD.
56
Moje zdanie brzmi tak, że hamowanie silnikiem najlepiej sprawdza się na rajdach i przy planowanym hamowaniu, ale jeżeli jest możliwość to zawsze należy hamować silnikiem. A co do Jaśka, w piątej linijce twojego tekstu podałeś właśnie hamowanie silnikiem, tylko że bez redukcji w późniejszych etapach(no chyba że jechałeś na luzie i w ostatniej fazie hamowania wcisnąłeś sprzęgło;)). Odpowiem ci przykładem jeszcze Jasiu na pytanie zawarte w drugiej linijce twojego tekstu, a więc 1.wyjedź sobie na plac z drugą osobą, która stanie obok twojego auta 2.rozpędź się do dwójki na wysokich obrotach (jak masz benzyne to do około 6 tysięcy) 3.zacznij ostro hamować z wysokich obrotów bez redukcji biegów i bez wciskania sprzęgła 4. Na koniec spytaj się drugiej osoby czy zaobserwowała zatrzymanie się w miejscu kół napędzanych silnikiem(wszystkim chodzi o koła napędzane). 5. Jeżeli zaobserwowała to daj mi jej adres wyśle ją do dobrego okulisty. Jedynie kiedy mogła takie coś zaobserwować to po rozłączeniu napędu albo po pourywaniu korbowodów - czyli i tak w sumie po rozłączeniu napędu. Aha Jasiu zapamiętaj sobie że jak będziesz hamował bez udziału silnika to zawsze będzie to hamowanie mniej skuteczne bo nigdy nie będziesz na tej granicy zerwania przyczepności, zawsze będzie to albo za ostre hamowanie czyt. blokada kół(1.nieskuteczne zwłaszcza na asfalcie 2.niebezpieczne bo nie ma mowy o manewrowaniu autem i 3.niszczy opony) albo za lekkie hamowanie(również nieskuteczne).
55
Jasiek!
w samochodzie RWD międzygaz ma na celu ograniczyć do minimum możliwość zablokowania napędzanej (a więc tylnej) osi, bo dopóki silnik się kręci z odpowiednią do aktualnego przełożenia i prędkości kół prędkością obrotową, a jest spięty z odbiorem napędu - kołami - to koła w stosunku do asfaltu mają minimalną różnicę prędkości.
Ale jak Ty masz takie pojęcie i takie podejście to tak jak napisał PIETRUCHA - lepiej weź pistolet - to może nikomu innemu nie zrobisz krzywdy.
btw - jak czytam Twoje wywody to zaczynam rozumieć po co w samochodach montują np. system ABS.
w odniesieniu do postu 51:
Jeden stary kierowca mawiał, że “w najgorszym przypadku suma mózgu kierowcy i systemów bezpieczeństwa pojazdu powinna dać jeden. Im więcej jednego tym mniej musi być drugiego”.
interpretację pomijał milczeniem….
pozdrawiam
54
No bo jest to pierwsze przykazanie dla auta z ABS.
Bez ABS najskuteczniej się hamuje na granicy przyczepności i tu polecam hamowanie pulsacyjne.
Chociaż na grząskim piachu najskuteczniejsze jest zablokowanie kół.
Co do tylnego napędu to hamowanie tylnej osi ma mały udział w całości hamowania i dokładanie tam dodatkowej siły hamującej jest bez sensu bo zablokujesz tył.
Hamulce posiadają mechanizm rozdzielający siłę hamowania pomiędzy oś tylną i przednią w zależności od intensywności opóźnienia.
53
jasiek skoro masz takie pojęcie o technikach jazdy proszę nie wsiadaj za kierownicę ! łatwiej wziąć pistolet i strzelić sobie w łeb
52
Ad.#51
A teraz okazuje sie jakim to jestes ignorantem.
1. Jeśli nie masz ABS-u, hamując do oporu zablokujesz koła co daje gorszy wynik drogi hamowania i dodatkowo shamujesz opony i sa one do wyrzucenia.
2. Zakładam że nie mialeś styczności z samochodami tylnonapedowymi i stad pogląd ze hamowanie silnikiem jest nieskuteczne i nie innego sposobu nad pedałem w podłoge, pomijam tutaj fakt zimy/mokrej nawierzchni gdzie można sobie zrobić kuku.
Pojeździj/poczytaj troche zanim zaczniesz swoje wywody.
Jest to najskuteczniejszy sposób hamowania inne nie istnieją.
Brzmi to jak Twoje pierwsze przykazanie ;).
51
Większej bzdury nie czytałem.
Od kiedy i w jakim aucie hamulec nie potrafi zablokować kół.
Po co hamulcowi by był skuteczny dodatkowo hamowanie silnikiem.
Hamowanie silnikiem jest wymysłem ignorantów pojęcia nie mających o prawach fizyki.
Coś na drogę wypadnie wciskam hamulec do bulu abs robi resztę na koniec wciskam sprzegło.
Jest to najskuteczniejszy sposób hamowania inne nie istnieją.