12 sierpnia 2007 o 05:50 po południu
hamowanie z międzygazem
Witam! Jesteś tu nowy? A zatem powinieneś zarejestrować się, aby w pełni wykorzystać możliwości serwisu. Po drugie, , jeżeli chcesz, żeby strony wyświetlały się prawidłowo.
Zanim przejdę do opisu samej techniki, pozwólcie, że przedstawię założenia, na których się ona opiera, a następnie wspólnie przeanalizujemy co z nich wynika.
Podwaliny teoretyczne
Technika opiera się na uniwersalnych prawach rządzących jazdą samochodem. A oto one:
- hamowanie jest najbardziej efektywne, gdy hamujemy jednocześnie hamulcem nożnym oraz silnikiem.
- Jeżeli chcemy jeździć szybki i bezpiecznie, musimy nauczyć się jeździć płynnie – płynność jazdy to klucz do sukcesu
Eksperyment
Zastosujmy zatem naszą teorię w praktyce – przeprowadźmy mały eksperyment. Wsiądźmy do samochodu, znajdźmy jakiś duży i pusty plac i rozpędźmy się do ok 80-90 km/h na czwartym biegu, następnie spróbujmy wyhamować do zera przy użyciu hamulca nożnego oraz silnika. Zapewne spróbujecie to zrobić w ten sposób:
- naciśniecie hamulec nożny, auto zacznie zwalniać, a obroty silnika zaczną spadać
- gdy obroty będą już stosunkowo niskie, w związku z tym hamowanie silnikiem mało skuteczne, naciśniecie sprzęgło, włożycie niższy bieg i puścicie sprzęgło (cały czas trzymając wciśnięty pedał hamulca). Samochód ponownie zacznie mocniej hamować silnikiem
- gdy obroty znowu spadną i będą stosunkowo niskie, a hamowanie silnikiem mało skuteczne, raz jeszcze naciśniecie sprzęgło, włożycie niższy bieg (w naszym przypadku będzie to już 2 bieg), puścicie sprzęgło itd. Oczywiście cały czas trzymając wciśnięty pedał hamulca.
Gratuluję! Właśnie wykonaliście najskuteczniejsze hamowanie z możliwych – hamowanie silnikiem połączona z hamowaniem hamulcem nożnym. Wykonaliście zatem punkt pierwszy naszej teorii…
I na tym moglibyśmy zakończyć, gdyby nie punkt drugi, czyli płynność jazdy. Zapewne niektórzy z was próbowali wykonać nasz eksperyment najszybciej jak jest to możliwe i… podczas puszczania pedału sprzęgła auto gwałtownie zwalniało i szarpało. Powodem tego było niedopasowanie obrotów silnika z prędkością danego biegu. To w końcu oczywiste, że gdy jadąc 100 km/h wrzucimy trzeci bieg, silnik zacznie wyć, a samochód gwałtownie hamować. Samo hamowanie jest jak najbardziej korzystne – w końcu chcemy się jak najszybciej zatrzymać – coś jednak należałoby zrobić z tym szarpaniem.
Rozwiązanie jest bardzo proste – możemy dłużej przytrzymać sprzęgło podczas redukcji biegu (jazda na półsprzęgle), lub przy pomocy gazu podnieść trochę obroty. Pierwsze rozwiązanie odpada ponieważ zajmuje za dużo czasu, a dodatkowo podczas jazdy na półsprzęgle hamowanie silnikiem jest ograniczone.
Pozostaje zatem drugie rozwiązanie, czyli podnoszenie obrotów przy pomocy gazu – przed puszczeniem pedału sprzęgła powinniśmy nacisnąć na moment gaz, aby podnieść obroty silnika. W teorii, wszystko jasne, w praktyce pojawia się jednak pewien problem anatomiczny. Mamy tylko dwie nogi. Nie jesteśmy zatem w stanie jednocześnie naciskać sprzęgła lewą stopą, trzymać hamulca prawą i do tego jeszcze zwiększać obrotów przy pomocy pedału gazu… A może jednak jesteśmy?
Jak się to robi?

Kliknij aby powiększyć
- Hamujesz normalnie prawą stopą
- Wciskasz pedał sprzęgła lewą stopą
- Naciskasz - niemal uderzasz, aczkolwiek z wyczuciem - piętą prawej stopy na pedał gazu w celu podniesienia obrotów silnika.
- Zdejmujesz piętę z gazu i puszczasz pedał sprzęgła
- Jeżeli masz odpowiednią prędkość zdejmujesz nogę z hamulca i przyśpieszasz
- Gdy musisz dalej hamować i redukować biegi wracasz do punktu 2 i powtarzasz procedurę raz jeszcze. Kierowcy wyścigowi potrafią zredukować w ten sposób z biegi z 6 do 1 przed ostrymi zakrętami po długich prostych
Na poniższym filmie widać jak Drift King Keichi Tsuchiya radzi sobie z tą techniką.
Dobrym pomysłem jest ćwiczenie na sucho czyli powtarzania wszystkich czynności do bólu podczas postoju.
Najwięcej problemów podczas nauki tej techniki sprawia bez wątpienia punkt 3, kiedy potrzebne jest jednoczesne naciskanie 3 pedałów. Są na to dwa sposoby. Pierwszy z nich został pokazany powyżej i polega na naciskaniu gazu przy pomocy pięty. Niestety, nie wszystkie auta nadają się do jego wykorzystania. W wielu seryjnych samochodach pedał gazu jest celowo umieszczony dużo głębiej niż pedał hamulca, aby zapobiec jego przypadkowemu naciśnięciu podczas awaryjnego hamowania.
Zdarza się, że nie możemy go po prostu dosięgnąć, zwłaszcza że dodatkowo pedały gazu bywają bardzo krótkie.
Jako ciekawostkę dodam, że ten sposób obchodzenia się z pedałami jest często nazywany mianem “starej szkoły” ponieważ niegdyś auta posiadały pedał hamulca po prawej stronie, a gaz po środku, co powodowało naciskanie hamulca piętą, gazu – palcami.
Gdy poprzednia metoda się nie sprawdza, można spróbować innego podejścia. W tym wypadku należy naciskać lewą połową prawej stopy hamulec, a prawą połową - gaz. Niestety, w tym wypadku stosunkowo ciężko jest dozować precyzyjnie siłę hamowania. Dodatkowo istnieje obawa przed ześlizgnięciem się stopy z hamulca na gaz. Nic przyjemnego podczas mocnego hamowania z dużych prędkości.
Dopasowywanie obrotów
Jeżeli już wyćwiczymy stopy tak że naciskanie trzech pedałów jednocześnie nie będzie stanowiło dla nas problemu, ciągle możemy jednak mieć kłopoty z dozowaniem gazu. Gdy zbyt mocno podniesiemy obroty, gdy tylko puścimy sprzęgło auto zrobi “kangurka” i wyskoczy do przodu. Gdy dodamy za mało gazu, gdy tylko puścimy sprzęgło samochód zacznie mocno hamować silnikiem i walniemy nosem w kierownicę.
Czy jest na to jakaś metoda? Nie ma. Jedyne co możemy zrobić to ćwiczyć, ćwiczyć i jeszcze raz ćwiczyć – w końcu instynktownie wyczujemy ile gazu powinniśmy dodawać podczas redukcji. Początkowo możemy próbować podnoszenia obrotów podczas redukcji bez naciskania w tym samym czasie hamulca – będziemy wówczas ćwiczyć samo hamowanie silnikiem. Pozwoli nam to na lepsze zapoznanie sie z autem. Gdy już nauczymy się ile gazu powinniśmy dodać, możemy zacząć trenować technikę w całej okazałości, czyli jednocześnie hamując silnikiem i pedałem hamulca.
Gwar.pl
Linkr
del.icio.us
Wykop23 komentarzy do artykułu “hamowanie z międzygazem”
drift17 września 2007 #
Tsuchiya jest niesamowity
Krzysi023 września 2007 #
Które seryjne samochody mają pedał gazu w podłodze (taki jak na rysunku) lub przynajmniej usytuowane jakoś mniej złośliwie niż w większości “dupowozów”?
Kojarzę takie w kilku starszych Mercedesach i BMW, więc w nowszych pewnie też. Może sierra? Ale w większości samochodów z napędem na przód w tym temacie jest niewesoło.
Jakieś propozycje? :)
tmk24 września 2007 #
taki gaz jest w wozkach widlowych :D
kuba2327 września 2007 #
zawsze mozna spróbować zamontować sportową nakładke na pedał gazu to nie zawsze jest tylko wieśniacki gadzet kształt nakładki gazu moze sugerowac ze jest wykonana z myślą o takim zastosowaniu ale to tylko moja teoria i na dodatek nie sprawdzona bo dla mnie takie ozdoby nie są fajne i nie zamierzam montowac ich w swoim aucie
szacunek dla twórcy strony jest naprawde berdzo ciekawa
r.27 września 2007 #
Na tym filmie pięknie widać jeszcze jedną, ciekawą technikę: trail-braking, czyli skręt na dohamowaniu. Nie jest to łatwe (mnie rzadko wychodzi, dodatkowo trenować toto można tylko w naprawdę bezpiecznych warunkach, żeby było się gdzie ratować), ale w ten sposób można zwalczać z niechęć auta do skręcania.
mukade13 października 2007 #
Bardzo fajnie opisałeś tę technikę. Dodam, że w większości “dupowozów” łatwo można ją stosować mimo tego, że gaz nie jest w podłodze a wychodzi od góry.
Proponuje dobrze zawiązać buty i poskromić latające sznurowadła przed rozpoczęciem treningu.
r. w którym momencie widać trial braking? Nie znam tej nazwy, ale pewnie chodzi o hamowanie i “gazowanie” jednocześnie w celu dociśnięcia przodu? Jeśli tak, to czy to ma jakikolwiek sens przy samochodach tylnonapędowych? Jeśli możesz to wyjaśnij mi to wszystko, bo nie do końca jestem w tych pojęciach mocny.
Pozdro dla wszystkich bezpiecznie jeżdżących!
tomasz13 listopada 2007 #
hmhmhm\ciekawie i bardzo jaśnie opisana technika hamowania silnikiem ale..?chciałbym dodać ze stosując ta technike wielokrotnie zauwazyłem pewne niebezpieczenstwo jej uzywania!otóż bezpiecznie moze byc ona stosowana tylko na nawierzchni suchej dlaczego?>na mokrej drodze czesto musimy hamowac na granicy poslizgu tak aby nie zablokowac kół i przez to musimy dawkowac siłe wciskanego pedału hamulca.(oczywiscie mowie o samochodach bez abs-u;)Natomiast gdy wyrzucamy pięte tak aby musnbąć pedał gazu automatycznie dociskamy palcami hamulec i przez to zwiekszamy jego siłe!Dlatego ja i myśle ze kazdy kto zna swój samochod dobrze moze hamowac silnikiem wbijajac ninzsze biegi opierajac sie o nasz sluch!tzn.jesli dobrze słyszymy jakie sa obroty naszego silnika mozemy redukowac bez opisanego przez autora szarpania czy wycia silnika co uwazam za szczegolnie w pewnych warunkach niebezpieczne poniewaz gdy zredukujemy zbyt wczesnie i jak podany był przykład przy 100 wbic 3 to na sliskiej nawierzchni mozemy wpasc w poslizg!!!wiec wielkie uszanowanie dla autora i radzę wszystkim cwiczyc na placach różne techniki oraz wyciągać własne wnioski pozdrawiam
admin13 listopada 2007 #
Mukade, trail braking to technika polegajaca na hamowaniu w zakręcie. Działa we wszystkich rodzajach napedu. Gdzies tak do szczytu zakretu wjezdzasz na wcisnietym hamulcu (tylko hamulcu! gazu nie dotykasz). Dzieki temu masz dociazone przednie kola. Trzeba jednak pamietac, zeby zmniejszac nacisk na hamulec im bardziej “zaglebiamy” sie w zakret. Inaczej w pewnym momencie zablokujemy kola i pojedziemy prosto. Ponadto trail braking grozi tym, ze gdy troche przesadzimy to nas tyl auta wyprzedzi.
Damian13 listopada 2007 #
Odnośnie seryjnych pojazdów z pedałem gazu w podłodze. Chyba każde BMW ma taki pedał. BMW JEDYNA SŁUSZNA MARKA
Piotrek30 grudnia 2007 #
Jeśli ktoś mogłby mi napisać, niższy bieg wbijamy kiedy obroty rosną? Wysprzęglamy raz i wtedy muskamy gaz czy tak jak w starszych cieżarówkach: sprzęgło, luz-międzygaz, sprzęgło, niższy bieg ?? Pozdrawiam i prosze o konkretną odpowiedź.
Bart01 stycznia 2008 #
Ja nie robie podwójnego wysprzęglania. Jeżeli prawidlowo dopasujesz obroty, nie powinno nic zgrzytać ani haczyć.
Gośka04 stycznia 2008 #
Tomasz,
gdzieś na tych stronach była lekcja hamowania - i właśnie tam opisywano, iż skutecznie i szybko zahamujesz wbijając hamulec aż do zablokowania kół. Brzmi strasznie, ale ponoć działa:) Teraz, wystarczy to tylko połączyć z piętą-palcami i bedzie git:)
admin04 stycznia 2008 #
Gosia!
Koła można blokować tylko na sypkich nawierzchniach (śnieg, szuter, piasek etc.) bardzo przy tym uważając, bo łatwo wypaść z drogi.
Nie należy tego robić w żadnym wypadku na asfalcie, bo nie dość, że hamowanie jest mało skuteczne to nie ma jeszcze możliwości sterowania autem!
Nie blokujemy kół na asfalcie!
Tomasz16 stycznia 2008 #
Co do tego sposobu to może i bardzo dobry ale w niektórych autkach seryjnych (przynajmniej ja takie mam) takie kopnięcie pedału gazu będzie zbyt krótkie i moje autko niestety nawet na to nie zareaguje… Musze troszkę ten pedał przytrzymać aby był jakiś odzew ze strony samochodziku… Ale może nie we wszystkich =)
admin16 stycznia 2008 #
Tomasz, czyżbyś jeździł dieslem? ;)
Tomasz16 stycznia 2008 #
Nie właśnie nie… Mam Audi 80 Avant 2.3E zagazowane (niestety) I w tym niestety już to nie podziała… A nowszymi jeszcze nie miałem możliwości popróbować…
Aro14 lutego 2008 #
Ja śmigam mazda 323f BG i niemam problemu z kopnięciem gazu. Mam założone do tego nakładki co ułatwia zdecydowanie sprawe. Płytki pedał hamulca i nakładka na gaz,sprawdza sie bardzo dobrze. Pozdrawiam
DamnWamn11 marca 2008 #
Gosia:
“gdzieś na tych stronach była lekcja hamowania - i właśnie tam opisywano, iż skutecznie i szybko zahamujesz wbijając hamulec aż do zablokowania kół. Brzmi strasznie, ale ponoć działa:) Teraz, wystarczy to tylko połączyć z piętą-palcami i bedzie git:)”
Gosiu, czytać się powinno ostrożnie i ze zrozumieniem ;). Najskuteczniej się hamuje wtedy, gdy jesteśmy na krawędzi od utraty przyczepności. I tak, wbijamy hamulec do momentu, gdy koła stracą przyczepność, ale potem “pompujemy” i balansujemy na krawędzi utraty przyczepności…
414 marca 2008 #
“Piotrek napisał 30 grudnia 2007 #
Jeśli ktoś mogłby mi napisać, niższy bieg wbijamy kiedy obroty rosną? Wysprzęglamy raz i wtedy muskamy gaz czy tak jak w starszych cieżarówkach: sprzęgło, luz-międzygaz, sprzęgło, niższy bieg ?? Pozdrawiam i prosze o konkretną odpowiedź.”
Nie nie chodzi o to. Podczas hamowania obroty spadają, hamujemy silnikiem i hamulcami, gdy obroty zmaleją tak że hamowania silnikiem już prawie nie ma wciskasz sprzęgło, piętą uderzasz po gazie i wbijasz bieg w odpowiednim momencie (zależy od samochodu i prędkości z jaką podróżujesz, obroty mają być w górze, ja w swojej hondzie prelude ba4 podbijam do około 5.5-6 tys obrotów, w zależności jak szybko chcę pokonać zakręt) wtedy puszczasz sprzęgło i w zależności czy z taką prędkością chcesz pokonać zakręt czy dalej chcesz zwalniać wciskasz gaz i puszczasz hamulec, albo hamujesz dalej.
Podwójne wysprzęglanie stosuje się raczej w ciężarówkach, albo w samochodach ze skrzyniami bez synchronizatora, pozwala to dopasować obroty silnika do obrotów układu napędowego.
Co do umiejscowienia pedałów, powinny być tylko w jednej płaszczyźnie, wcale nie trzeba mieć gazu w podłodze jak w bmw, ja swoją wykonuje to bez problemu, Keichii jeździł mnóstwem modeli samochodów i w każdym był w stanie użyć Hill-Toe.
Druga sprawa że w niektórych samochodach przekręcenie nogi blokowane jest przez zbyt bliskie umiejscowienie gazu przy tunelu/desce rozdzielczej, bądź złe umiejscowienie fotela i kierownicy. Problem występuje głównie w samochodach LHD (kierownica po lewej stronie)
Co do wkręcania się na obroty, to tak, Tomasz wybacz, ale Twoje autko to straszny muł, nie mówię, że jest gorsze czy coś, po prostu ma ciężkie koło zamachowe i małą moc by je odpowiednio szybko rozpędzać, co skutkuje właśnie powolnym wkręcaniem się na obroty. Jak chcesz jeździć bardziej “sportowo” odelżyj koło zamachowe bądź kup jakieś lekkie, będzie się wkręcać o niebo lepiej.
Kolejna sprawa blokowanie kół, na sypkiej nawierzchni “tak” na asfalcie “nie” to najlepsze rozwiązanie. Większość samochodów teraz ma ABS więc nie ma z tym problemu, wciskajcie hamulec w ziemie bez zastanowienia w razie sytuacji awaryjnej.
Opanowanie jazdy na krawędzi poślizgu jest trudne, ale opanowane do perfekcji na torze sprawdza się chyba lepiej niż abs.
mawic05 kwietnia 2008 #
Co do techniki to nie wiedzialem ze istnieje, ale prubowalam wczesniej podbijac obroty
przed wcisnieciem hamulca, nie wychodzilo za dobrze, gdyz kopniecie w gaz nie wystarcza,
musialem tam noge na chwile zostawic, co psulo wszystko. Przez to wystosowalem wlasna technike. A mianowicie dochodzac do zakretu redukuje bieg przed wcisnieciem hamulca, wciskam hamulec jednoczesnie z odpuszczeniem sprzegla, ktoremu pozwalam sie troszke sliznac azeby wszystko plynniej wyszlo, przez co otrzymuje gwaltowne nurkowanie auta, ale bez niebezpiecznego zerwania przyczepnosci, to tak jakby mocniejsze hamulce, zwlaszcza przed wzniesieniami lub gwaltownymi uskokami gdzie podbija nam auto zastosowanie tej techniki daje wiekrza przyczepnosc po pokonaniu uskoku, jest to bardzo wazne jesli nie wiesz co sie za nim kryje. Idac dalej, czyli redukujac bieg nizej, postepuje podobnie, jako ze obroty czwartego lub trzeciego biegu spadaja za nisko czyli okolo 3000rpm wsadzam nizszy i odpuszczam powoli sprzeglo, dajac tym samym mozliwosc silnikowi dogonic skrzynie poprzez slizganie sprzegla, nie trwa to dlugo, ruznica miedzy biegami(przynajmniej u mnie) wynosi +-1500rpm plus czas zmiany biegu, dla ciekawostki dodam ze w autach z kierownica po prawej stronie trudniej jest wsadzic dwujke, gdyz trzeba wykonac ruch wypchniecia lewarka a nie przyciagniecia
Szacunek dla tworcy strony, duzo dobrych informacji
Marcin21 kwietnia 2008 #
Autor niestety nie za bardzo wie o czym pisze - tutaj nie chodzi o hamowanie silnikiem. Technika heel and toe służy do zapobiegania zablokowaniu kół podczas intensywnego dohamowywania i poprawia ogólną stabilność podczas hamowania. Jest to szczególnie istotne w przypadku napędu na koła tylne, które są silnie odciążone podczas intensywnego hamowania. Za pomocą doboru odpowiednich obrotów silnika przy każdym włączanym niższym biegu - ustawiamy możliwie największy moment obrotowy silnika który działa jako kontra do siły hamującej wytwarzanej przez hamulce. Niestety oprócz lat ćwiczeń potrzeba do tego talentu - szczególnie gdy dohamowujemy z 320km/h do 60km/h schodząc przez kilka biegów (skrzynia sekwencyjna) w pojeździe np. formuły CART (850KM, 500Nm) mając na to 2-3 sekundy. W wyścigach nie hamuje się silnikiem, silnik służy tylko do przyspieszania i utrzymywania osiągniętej prędkości. Niestety nikt podczas kursów prawa jazdy nie mówi i nie uczy jak powinna wyglądać prawidłowa redukcja (precyzyjne dopasowanie obrotów do kolejnego niższego biegu).
Alditch09 maja 2008 #
Tak tylko dla sprecyzowania:
“Pozostaje zatem drugie rozwiązanie, czyli podnoszenie obrotów przy pomocy gazu – przed puszczeniem pedału sprzęgła powinniśmy nacisnąć na moment gaz, aby podnieść obroty silnika. W teorii, wszystko jasne, w praktyce pojawia się jednak pewien problem fizjonomiczny. Mamy tylko dwie nogi.”
Nie jest to problem fizjonomiczny, bo nie dotyczy twarzy. Autor pewnie myslal o fizjologii, ale to tez nie jest to, co powinno byc tam napisane. Poprawne wyrazenie to : problem anatomiczny. Poza tym zgadzam sie z przedmowca, heel and toe sluzy nie tylko do wyhamowywania samochodu.
AVE!
admin09 maja 2008 #
Poprawiłem, dziękuję!