12 sierpnia 2007 o 06:00 po południu
typy poślizgu
Witam! Jesteś tu nowy? A zatem powinieneś zarejestrować się, aby w pełni wykorzystać możliwości serwisu. Po drugie, , jeżeli chcesz, żeby strony wyświetlały się prawidłowo.
Krótka definicja
Z nadsterownością mamy do czynienia, gdy tylne koła samochodu tracą przyczepność w zakręcie i tył samochodu jest wynoszony na zewnątrz zakrętu, a przód do wewnątrz. O podsterowności mówimy wtedy, gdy przednie koła samochodu tracą przyczepność i przód auta wyjeżdża na zewnątrz zakrętu. Innymi słowy “auto nie chce skręcać”.
Opis obu typów poślizgu wraz z opisem jak sobie z nimi radzić znajdziesz również w anglojęzycznym serwisie drivingfast.net (understeer » vs oversteer »)
Nadsterowność
Nadsterowność występuje wtedy, gdy w podczas pokonywania zakrętu, z jakiegokolwiek powodu, tylne koła tracą przyczepność. To z kolei powoduje, ze przednie koła samochody otrzymuje relatywnie dużo więcej przyczepności. Ponieważ w tym samym czasie skręcasz, przednie koła które mają dużo przyczepności i próbują pokonać zakręt, a tylne koła się ślizgają wyrzucając tył samochodu na zewnątrz, auto po prostu obraca sie wokół osi przednich kól.Głównym sposobem na poradzenie sobie z tym problem jest skierowanie kół w stronę w którą ucieka tył. Jednakże to nie tłumaczy zbyt wiele…
Przeanalizujmy zakręt w prawą stronę.
Podczas pokonywanie zakrętu tylne kołą samochodu tracą przyczepność i auto zaczyna obracać się w prawo. Technika posługiwania sie pedałem gazu jest w tym momencie zależna od tego czy kierujemy samochodem z napędem na przednie, tylne, bądź wszystkie koła. Sposób kręcenia kierownicą pozostaje jednak ciągle taki sam. Główną zasadą jest ustawienie przednich kół samochodu w stronę, w która chcemy jechać. To znaczy, jeżeli przód samochodu jest skierowany o 45 stopni za bardzo w prawą stronę, musisz skierować przednie koła 45 stopni w lewo. Mowa jest tutaj o kołach a nie o kierownicy, która ma różne przełożenia w różnych samochodach! W jednym aucie trzeba będzie wykonać więcej obrotów kierownicą niż w innym!
Podsterowność
Podsterowność, zmora większości użytkowników dróg, występuje gdy przednie koła tracą przyczepność w zakręcie i w efekcie samochód jedzie prosto, bądź skręca zdecydowanie mniej niż nakazywałoby mu to skręcenie kierownicy. Jak wyżej, sposób posługiwania sie pedałem gazu jest w tym momencie zależny od tego czy jedziemy samochodem fwd, rwd czy awd, jednakże są trzy główne metody na poradzenie sobie z podsterownością.
- Zwolnij
- Kierowanie “piórkowe”
- Hamulec ręczny
Jeżeli masz czas i miejsce na drodze możesz po prostu trzymać kierownica skręconą tak jak była do tej pory i pozwolić autu na zwolnienie do predkości przy której złapie przyczepność. W tej sytuacji ważne sa trzy rzeczy.
Mniej oznacza więcej w odniesieniu do sterowności. Przednie koła złapią przyczepność szybciej jezeli sa mniej skręcone.
Podsterowność uwielbia hamulce. Jeżeli depniesz pedał hamulca jest bardzo prawdopodobne, że zablokujesz koła co spowoduje jeszcze gorszą podsterowność.
W momencie gdy przednie koła złapią przyczepność podsterowność może się przerodzić w nadsterowność, ze względu na nagłą zmianę kierunku, która może nastąpić. Dlatego nie należy “dokręcać” kierownicy, w przypadku gdy przód samochodu wyjeżdża na zawnątrz zakrętu. W momencie złapania przyczepności przez przednie koła, samochód wyrwie w stronę w którą skręcone są koła, co w efekcie może doprowadzić do zerwania przyczepności tylnych kół, a więc nadsterowności.
Jak już zostało wspomniane, przednie koła złapią przyczepność znacznie szybciej, gdy są skierowane w kierunku w którym się poruszamy. W kierunku, w którym się “poruszamy” , a nie w którym chcielibyśmy jechać. Oznacza to, że gdy skręcimy kierownice, a samochód nie zareaguje na nasze poczynania, należy kierownicę wyprostować, a nie dokręcić ją jeszcze bardziej. Wymaga to zimnej krwi i trzeźwego myślenia ponad emocjami, ale może być bardzo efektywne. Tak więc, należy wyprostować przednie koła, a następnie delikatnie skręcić je znowu. Chodzi o to, że prostujesz koła, aby uzyskać przyczepność a następnie skręcasz je na tyle, aby pokonać zakręt na granicy przyczepności, co daje Ci największą sterowność.
Jest to ostatnia deska ratunku i powinna być opanowana do mistrzostwa na drogach zamkniętych, zanim sprobujesz ją wykorzystać na drodze publicznej. Jedyną rzeczą, która ma mniej przyczepności od podsterowności jest nadsterowność. Oznacza to, że jeżeli zaciągniesz ręczny hamulec i zblokujesz tylne koła, przednie automatycznie będą miały więcej przyczepności od tylnych. To prawie na pewno wprowadzi samochód w nadsterowność, którą wprawny kierowca jest w stanie bardziej kontrolować.
Gwar.pl
Linkr
del.icio.us
Wykop12 komentarzy do artykułu “typy poślizgu”
rob21 września 2007 #
zastanawiam sie czy kiedykolwiek sie komus udalo zaciagnac hebel i wybronic sie w ten sposob z poslizgu, bo jak dla mnie to takie teoretyzowanie na maksa
Lucio23 września 2007 #
No to jeszcze mało wiesz… Ostatnio na mokrym, ciasnym rondzie uciekły mi przednie koła i gdyby nie to, że podciąłem delikatnie ręcznym to przynajmniej zniszczyłbym przednie zawieszenie o krawężnik… Polecam poćwiczyć na dużym placu, bo mądre rzeczy tu piszą i jak opanujesz je, na tyle, że będą działały na zasadzie odruchu to masz dużo większą szansę, że w ekstremalnej sytuacji nie puścisz kierownicy i nie zasłonisz oczu, tylko będziesz wiedział co robić. Oczywiście nieraz nie da się wygrać z prawami fizyki, ale można odpowiednio wcześniej przewidzieć co może się stać. Samochód to jest maszyna do, której trzeba mieć duży respekt niezależnie od umiejętności. Nie ma ludzi, którzy nie popełniają błędów!
PKC11 października 2007 #
Hamulec ręczny to wspaniały “ratunek” w extremalnych sytuacjach.
Można tez hamować lekko dociążając przednie koła (najwygodniej lewą nogą jednoczesnie dodając prawą gazu)
Ale z praktyki wiem, że jak jedziesz stosunkowo szybko i przód Ci poleci to jedyne co pozostanie to pomodlić się - choć nawet tego niezdążysz już zrobić:))
Podsterowność zabija!!!
franek11 listopada 2007 #
Chuck by zdążył :)
Damian16 listopada 2007 #
Ręczny ratuje nie tylko przy podsterowności. W niektórych przypadkach zamiatania tyłem(szczególnie na prostej) zaciągnięcie ręcznego w odpowiednim momencie i dodanie gazu (mówie o FWD) uspokoi tył samochodu. Zresztą spróbujcie zaciągnąć ręczny na prostej drodze i pokręcić kierownicą. Auto zachowuje się jakgdyby siągnęło za sobą wózek w postaci tylnych kół. Jest bardzo mało pradopodobne aby tył na wyprzedził jeżeli oczywiście mamy wciśnięty gaz. Więc nie zgodzę się z tym który napisał, że ratunek ręcznym to teoryzowanie.
Gizu27 listopada 2007 #
Ja pamiętam sytuacje kiedy ręczny uratował nie tyle mnie co pieszego. Ja co prawda jeszcze nie jechałem ale jako pasażer byłem świadkiem całego zdarzenia W szklarskiej porębie jest takie miejsce gdzie jak popada to samochody bezwładnie spadają (ześlizgują się) w momencie gdy My spadaliśmy na drodze pośliznął i przewrócił się koleś. Pomimo napędu na cztery koła samochód nie reagował ale ręcznym udało sie szarpnąć tyłem raz najpierw w lewo a potem w prawo i ominąć pieszego.
JACEK26 grudnia 2007 #
PKC ma 100% racje to co napisal, jestem tego samego zdania z tego wzgledu ze przed wejsciem w zakret trzeba oszacowac predkosc , kat natarcia , typ nawieszchni , samochod trzeba znac jak sie zachowa w danej sytulacji, bo nie kazdy prowadzi sie tak samo. Pozatym na ten temat jest mnostwo rozwiazan ,wiec kazdy posada wlasne doswiadczenia z podsterownascia bo to glownie zalezy rowniez od kierowcy, co opanowal lepiej oraz do czego sie latwiej dostosowal ,mi chodzi tu o autonomicznosc .jedno jest pewne sport samochodowy byl zawsze niebezpieczny i ginelo mnostwo osob.Podsterownosc zabija dla tego wole jezdzic autem z napedem na tylna os ,nie sa tak szybkie jak AWD ,ale nadsterownosc kroluje, oczewiscie jezeli ktos wie jak przygotowac taki samochod do nadsterownosci przed wejsciem w zakret i szybkie wyjscie ze stanu uslizgu tylnych kol w dobrym momecie, tak aby nietracic czasu i aby zachowane bylo szybkie z niego wyjscie.
dysze26 grudnia 2007 #
Chciałem uściślić, czy dobrze zrozumiałem - bo z tego co piszecie (Lucio) wynika, że gdy przednie koła zaczynają uciekać zaciągnięcie ręcznego pomoże wrócić na obrany tor jazdy. Ja najgorsze doświadczenia z podsterownością mam z maluchem w zimie, a tam sprawa wygląda trochę inaczej. Zaciągnięcie ręcznego w momencie wystąpienia podsterowności tylko ją pogłębi, bo samochód zacznie poruszać się po stycznej do zakrętu pozbawiony przyczepności - przednie koła dalej będą płożyć, a zablokowanie tylnych w ogóle pozbawi kontroli nad pojazdem. Zgadzam się, że ręczny pomoże przy podsterowności, ale według mnie udany manewr (przynajmniej w maluchu) powinien wyglądać tak: w momencie, gdy koła przednie tracą przyczepność na moment trzeba ująć gazu albo zmniejszyć skręt kół (najlepiej wykonać obie czynności naraz) i w chwili, gdy tylko przednie koła złapią przyczepność (na ogół lekkie szarpnięcie) a my widzimy, że nie zmieścimy się w zakręcie należy zaciągnąć na moment ręczny (w tylnonapędówkach można na niskim biegu dodać mocno gazu), będąc jednocześnie przygotowanym do natychmiastowej kontry. Według mnie manewr ratowania powinien składać się właśnie z tych dwóch faz (podsterowność przechodząca w nadsterowność): odzyskanie przyczepności przednich kół oraz od razu po jej odzyskaniu dynamiczne podcięcie tyłu w celu zacieśnienia skrętu + po ustawieniu samochodu do wyjścia z zakrętu, skontrowanie uciekającego tyłu. Zgodzę się, że ten manewr wymaga doświadczenia - o ile na pustym placu można doprowadzić go do perfekcji, to w przypadku prawego zakrętu, gdy jedziemy wprost pod samochód zbliżający się z przeciwka podcięcie samochodu ręcznym wymaga działania wbrew własnej świadomości. Abstrahując od tego, że wymaga też sporo miejsca na jezdni. Na koniec chciałem się spytać, czy w przednionapędowych samochodach starczy pociągnąć ręcznym już w tym momencie, gdy czujemy, że ucieka nam przód, czy też trzeba odczekać do momentu złapania przodem przyczepności?
krecik15 stycznia 2008 #
kto twierdzi że ręczny jest do kitu to jest w wielkim błędzie kiedyś miałem sytuacje że przód mi zaczą uciekać i gdybym nie zaciągną ręcznego wpore bym zginą reczny uratował mi życie bo zamiast w drzewo udało mi się jeszcze wyprowadzić auto z poślizgu
Paweł25 stycznia 2008 #
Też jestem zdania, że ręczny się przydaje, jak auto ryje przodem ręczny często jest ostatnią deską ratunku.
Sławek30 stycznia 2008 #
Rzadko jeżdże, a ręczny używam tylko na ślizgiej nawierzchni (śnieg, deszcz, brukowe parkingi) jest to dobra zabawa i pozwala wyczuć samochód. Co do podsterowności to nie raz skoczyło mi ciśnienie a żoładek podszedł do gardła ale nigdy nie próbowałem ratować się ręcznym. Zwykle stosuje bardzo krótkie mocne wciśnięcie hamulca i gaz do dechy, ewentualnie korekta kierownicą jednak na ślizgiej nawierzchni prawie wypadłem przez to z drogi. Będę musiał spróbować tej metody.
Piotr04 marca 2008 #
Ja raz zjechałem z mokrej jezdni na oblodzoną, jechałem jakieś 20 km/h, nie wiedząc że jade po lodzie skręciłem koła w lewo do skrętu o 90 stopni. Delikatne przyhamowanie nic nie dało, ale ręczny uratował mnie przed walnięciem w krawężnik.