Gdy lewy pas wydawał się wolny, kierowca odwrócił się na moment i po upewnieniu się, że droga jest wolna zaczął wykonywać manewr zmiany pasa ruchu… W tym momencie doszło do zderzenia z autem, które, wydawałoby się, wyrosło spod ziemi.Czy można było temu zapobiec?
Reakcja większości z Was po przeczytaniu powyższego akapitu jest pewnie taka, że kierowca ubezpieczonego samochodu nie widział innego pojazdu, ponieważ znajdował się on w jego martwym polu. W związku z tym wypadek ten był nie do uniknięcia - sprawa prosta i zamknięta. Ale czy na pewno? Osobiście uważam, że olbrzymia większość wypadków samochodowych jest do uniknięcia. W jaki sposób? W naszym przykładzie z tego powodu, iż ów martwy punkt da się bez problemu wyeliminować.
W rzeczywistości, martwe punkty należą do przeszłości. W każdym samochodzie wyprodukowanym w ciągu ostatnich dwudziestu lat i wyposażonym w oba lusterka boczne da się je w ten sposób ustawić, że martwy punkt nie istnieje. Jak?
- Pierwszym krokiem jest takie ustawienie lusterka wstecznego, aby pokazywało nam ono drogę dokładnie za pojazdem. Nie przekrzywiaj go w lewą czy prawą stronę, aby lepiej widzieć co się dzieje z boku pojazdu. Od tego masz lusterka boczne.
- Przesuń głowę w lewą stronę tak, że niemalże dotykasz nią bocznej szyby. Następnie ustaw lewe lusterko boczne tak abyś widział w nim zaledwie kawałek boku swojego samochodu.
- Przesuń głowę w prawą stronę w kierunku środka pojazdu i ustaw prawe lusterko boczne tak abyś widział w nim zaledwie kawałek boku swojego samochodu. Nie powinieneś móc dostrzec boku swojego auta gdy siedzisz wyprostowany na przeciwko kierownicy. Jeszcze się nie zdarzyło, żeby ktoś zderzył się sam ze sobą więc po co Ci to widzieć?
- Sprawdź martwe punkty w następujący sposób: Jadąc dwupasmową drogą zwróć uwagę na jakiś pojazd zbliżający się do ciebie od tyłu jadąc tym samym pasem ruchu. Nie przemieszczając głowy spójrz we wsteczne lusterku i obserwuj jak auto za tobą zbliża się do ciebie w celu wykonania manewru wyprzedzania. Zanim auto to zniknie ze wstecznego lusterka skieruj wzrok na lewe lusterko boczne. Widzisz je? Zatem teraz obserwuj jak auto to cię wyprzedza. Następnie, zaraz zanim nasz obserwowany obiekt zniknie z lewego lusterka, powinieneś go dostrzec kątem oka przez lewą szybę bez konieczności odwracania się. Następnie wykonaj analogiczną procedurę dla prawego lusterka. Upatrz sobie jakiś obiekt na prawym pasie i wykonaj manewr wyprzedzania. Obserwuj jak auto pojawia się w polu widzenia pobocznego, następnie w prawym lusterku bocznym i w końcu we wstecznym. Jeżeli dostrzeżesz martwy punkt chociaż przez ułamek sekundy dokonaj ostatecznej korekty ustawienia lusterek.
Czytaj dalej: 1 2 »»
24 komentarzy do “martwy punkt”
Komentuj
Strona w trakcie reorganizacji. Komentowanie chwilowo zamknięte.




24
kto Cię uczył jeździć, Lusterka ustawia się właśnie siedząc wygodnie opartym o fotel. W lusterkach powinno być widać bok pojazdu i przestrzeń poza nim. Właśnie ze względu bezpieczeństwa.
do autora
23
ja zawsze ustawiam tak lusterka ze widze w bocznych lusterkach cały mój przód i droge ale w 60% widze na lusterku moje auto i myslalem ze to jest dobrze
22
Ta metoda się sprawdza, ale tylko jeżeli jedziemy prostą drogą.
W sytuacji, gdy do naszej drogi dochodzi inny pas, do tego pod kątem, a my na niego zjeżdżamy, w dodatku z niego pojazdy mogą zjeżdżać na nasz- sytuacja się komplikuje. Wtedy trzeba obrócić głowę, bo samochody jadące tym pasem za nami, a jeszcze nie równolegle do nas mogą być zbyt daleko, żeby je zauważyć w lusterku. Wcale nie muszą być za daleko, żeby nie móc się z nimi zderzyć- sytuacja jak w historyjce- wyrósł spod ziemi? Nie- nie wszystko widać w lusterkach!
Poza tym drogi wielopasmowe często są także w miastach. Ale nie są jedynymi drogami- są też ciasne uliczki. Ustawienie lusterek tak, że widzisz boki swojego auta (oczywiście do pewnego stopnia, nie muszą zajmować połowy lusterka) pozwala nie obetrzeć auta jadąc taką ulicą- także na wprost!
Nie trzeba skręcać głowy przy każdej zmianie pasa- oczywiście, że można i należy stale obserwować drogę za sobą. Nie znaczy to jednak, że lusterka wszystko załatwią. A jak skręcasz głowę siedząc komuś na zderzaku- to rzeczywiście nietrudno o najechanie, ale to objaw debilizmu. Przecież spoglądając w lusterko też lepiej zostawić więcej miejsca przed sobą.
Warto zauważyć, że nie trzeba też jechać za wszelką cenę. Jeżeli nie jesteś pewny, czy masz miejsce- zwolnij, zatrzymaj się i rusz, jak będzie miejsce.
Przy korzystaniu stale z jednego rodzaju dróg proponowane ustawienie może się sprawdzać. Przykładowo na trasie Olkusz-Katowice już się nie sprawdzi.
21
A to OK. Tak czy siak, mały obrót głowy jest konieczny (teraz doczytałem że o tym jest wspomniana uwaga Krzysztofa) i żaden sposób ustawiania lusterek tego nie zmieni.