09 września 2007 o 03:14 po południu
jazda po nierównościach
Witam! Jesteś tu nowy? A zatem powinieneś zarejestrować się, aby w pełni wykorzystać możliwości serwisu. Po drugie, , jeżeli chcesz, żeby strony wyświetlały się prawidłowo.
…okazuje się, że nie wyhamujemy. Co powinniśmy wtedy zrobić? Poniżej przedstawiam sposoby przejeżdżania przez dziury i garby w sposób bezpieczny dla nas i dla naszego auta.
- Przede wszystkim powinniśmy zdjąć nogę z hamulca. Gdy hamujemy, większa część masy auta znajduje się na przedzie powodując ugięcie amortyzatorów. Jeżeli wjedziemy w dziurę na hamulcu, cała energia uderzenia w dziurę lub garb zostanie przeniesiona na koła, sztywne elementy zawieszenia i karoserię auta, a amortyzator nie spełni swojego zadania.
- Powinniśmy również wcisnąć pedał sprzęgła. Dzięki temu energia uderzenia w nierówność nie przeniesie się na silnik oraz skrzynię biegów.
- Ważne jest również aby nie wjeżdżać w dziurę na skręconych kołach - kierownicę trzymajmy prosto. Trzymanie skręconej kierownicy powoduje dodatkowe naprężenia w układzie kierowniczym. Ponadto, może się to skończyć niekontrolowanym poślizgiem.
- Jeśli mamy taka możliwość powinniśmy wjeżdżać w dziurę lub na garb tylko jedną stroną pojazdu. W ten sposób bezpiecznie pokonamy poprzeczne garby takie jak np. progi zwalniające.
- Jeżeli jedziemy w zakręcie i istnieje możliwość wybrania, które koło wjedzie na nierówność, powinniśmy zawsze próbować wjechać w dziurę odciążonym kołem znajdującym się od wewnętrznej zakrętu. Przykładowo, w prawym zakręcie będzie to prawe koło, w lewym - lewe. Jest to istotne ponieważ koła znajdujące się na zewnątrz zakrętu dźwigają większa masę niż, koła znajdujące się od wewnątrz - zwróćcie uwagę, że w niektórych samochodach szybkie pokonywanie zakrętów wiąże się z oderwaniem wewnętrznego przedniego koła od nawierzchni. Wjeżdżając na nierówność kołem znajdującym się od zewnętrznej zakrętu nie dajemy zawieszeniu praktycznie żadnych szans na wytłumienie nierówności. Może się to skończyć wyrzuceniem auta z toru jazdy.
- W przypadku krawężników, niektórych progów zwalniających i poprzecznych garbów nie mamy możliwości wybrania, którym kołem chcielibyśmy na nie wjechać, ponieważ przeszkody te zajmują całą szerokość drogi. W takiej sytuacji, powinniśmy starać się ustawić auto pod kątem do nierówności, a następnie pokonać ja na wyprostowanych kołach. Dzięki temu koła będą uderzały w przeszkodę jedno po drugim. Przykładowo, lewe przednie, prawe przednie, lewe tylne, prawe tylne.
Powinniśmy szczególnie uważać na dziury podczas awaryjnego hamowania. Najechanie na z wyglądu niepozorną studzienkę może wytrącić auto z równowagi. Doświadczyłem tego poruszając sie po dobrej, równej drodze autem klasy wyższej wyposażonym w abs i esp oraz stosunkowo twarde wielowahaczowe zawieszenie. Gdy postanowiłem przetestować działanie hamulców w pewnym momencie wjechałem w bardzo płytką studzienkę. Samochód w ułamku sekundy ściągnęło w bok, a systemy abs i esp zaczęły działać jak oszalałe. Wydawało mi się, że w tym aucie na prostej drodze nic mi nie grozi - rzeczywistość okazała się inna.
Strzałka i niebieski kolor oznaczają większy nacisk

Rysunek umieszczony dzięki uprzejmości serwisu drivingfast.net »
Powyższą wskazówkę możemy stosować pokonując krawężniki. Nie zjeżdżajmy, ani nie wjeżdżajmy na krawężniki czołowo. Zawsze starajmy sie to robić pod kątem. Oszczędzimy sobie w ten sposób przyszłych wydatków na zawieszenie.
Na zakończenie, życzę nam wszystkim jak najrówniejszych dróg oraz jak najmniej pogiętych felg.
Dodaj do:
Gwar.pl
Linkr
del.icio.us
Wykop
6 komentarzy do artykułu “jazda po nierównościach”
kitka21 września 2007 #
ciekawe kiedy beda normalne drogi w polsce, juz zgielam jedna felge :(
DWmacius17 grudnia 2007 #
jeszcze nam daleko do niedziurawych dróg… :/
Paweł03 lutego 2008 #
Porządnie wyczerpany temat, brawa dla autora. ja sam tak jeżdżę od nie pamiętam kiedy ale niestety z tego co widzę bardzo mało ludzi pokonuje np. “śpiących policjantów” pod kątem albo już praktycznie w ogólnie nikt nie omija dziur skrętem pojazdu w kierunku dziury (żeby odciążyć koło, które zaraz wpadnie w dziurę). Pozdrawiam
Jacek Politowski03 lutego 2008 #
Troszkę obok tematu, ale w nawiązaniu do ściągania samochodu przy hamowaniu na nierównościach.
Bardzo należy uważać również w koleinach.
Nieco zadziwiony zostałem kiedyś widząc, jak przy “awaryjnym” hamowaniu, w koleinie (gdzieś w trasie, na drodze krajowej nr 15) samochód jadący przed nami (twardo zawieszony) wyrzuciło połową szerokości na przeciwny pas ruchu. Stało się to “w momencie” - w zasadzie nie dało się zaobserwować samego przemieszczenia, tylko zmianę stanu “na swoim pasie”->”na przeciwnym pasie”.
Warto uważać, bo można zostać zaskoczony skalą i szybkością tego zjawiska. Do tamtego momentu wydawało mi się, że może mnie wypluć z koleiny najwyżej - czyli jakieś 20-30cm zmiany toru jazdy. Było jednak wyraźnie więcej.
Damian_Lublin07 lutego 2008 #
Kiedyś w okolicach Opatowa widziałem paskudny wypadek spowodowany m.in koleinami. BMW wyprzedzało samochód przedemną gdy naglę tył samochodu podbiło do góry i został na swoim pasie co skierowało samochód pod kątem w stosunku do osi jezdni wszystko działo się momentalnie poczym BMW serii 5 (ciężki samochód) wyleciał na jakis metr nad jezdnie i poszybował w pole. Kierowca i pasażerka zostali przygnieceni dachem jednak nic poważnego im się nie stało. Koleiny to naprawdę zdradliwa sprawa, jedziemy jest wszystko ok jednak w pewnym momenicie i to dosłownie momencie zamiata nam samochodem i bardzo ciężko co kolwiek zrobić. Sam miałem sytuacje poślizgu na koleinie jednak winie za to siebie. Padał deszcz duże koleiny a ja przednimi kołami w koleinie-tylnymi jeszcze nie. Zabrałem się do wyprzedzania i psikus przud jedzie prosto wciągając tył do koleiny. Na nic zdaje się wtedy kierowanie piórkowe. Wyżuciło mnie na pobocze i tam złapałęm przyczepność. Skończyło się na strachu ale tylko dzięki szczęściu.
Paweł14 lutego 2008 #
Fakt, koleiny niemiła rzecz zwłaszcza jak się ma szerokie opony.
Najgorzej jest jak woda zalega w koleinach bo wtedy (woda) może mieć głębokość nawet kilku cm a z taką ilością wody “pod kilem” opony sobie nie radzą. Podstawa to dobre opony, nawet nie z jakiejś na maxa górnej półki jak kogoś nie stać (choć oczywiście im wyższy model tym lepiej) byleby były jak najnowsze i miały indeks prędkości dobrany do naszego auta.
Dla mnie osobiście opony są najważniejsze w aucie i zawsze dbam żeby były w miarę topowe i oczywiście równo starte - czyli jak macie auto z przednim napędem to w połowie wakacji (opony letnie) lub w połowie zimy (opony zimowe) zamieniajcie przód z tyłem żeby wyrównać zużycie. Ważna jest także kontrola geometrii pojazdu żeby nie zetrzeć opon np. na kantach oraz raz w roku wyważenie wszystkich kół (letnich i zimowych).