Domyślam się, że nie poszukujesz odpowiedzi na to pytanie w celu wykożystywania tego w sporcie samochodowym. Przyjmijmy, że jedziesz z teściową i nie chcesz aby głowa jej skała gdy stajesz na światłach. Otóż hamujemy normalnie jak zawsze czyli delikatnie naciskając na gaz w momencie gdy samochód zwalnia, a masz dużo miejsca z przodu popuszczaj hamulec wraz z malejącą prędkością. Gdy samochód już prawie stoi puszczasz hamulec. Chodzi o to,że nieprzyjemne odczucie jest wtegy gdy przednie zawieszenie w momencie hamowania jest dociążane, a gdy się zatrzymamy wystrzela w góre razem z naszymi głowami. Nie doprowadzaj do dużego ugięcia zawieszenia i zawsze w momencie maxymalnego dla danego hamowania ugięcia przedniego zawieszenia puść hamulec. Czyli pozwól na wyprostowanie się sprężyn na puszczonym hamulcu. Przednie kloła będą stały luźno na podłożu i w chwili wystrzału zawieszenia w góre delikatnie się poruszą do tyłu, po drugie zniwelujesz naprężenia. To wszystko. Po pięciu takich hamowaniach powinieneś wyczuć moment puszczenia hamulca przez co zdobędziesz punkty u teściowej i będzie chciała z tobą jeździć , jednak zastanów się czy warto ćwiczyć
:-)
Pozdrawiam
Popuszczaj hamulec z malejącą prędkością? - Sobiesław Zasada uważa, że w miarę hamowania, wciskamy hamulec coraz mocniej - oczywiście w przypadku hamowania planowanego.
A co do puszczenia hamulca, to jaknajbardziej tak, ale dopiero w końcowej fazie hamowania.
IMHO, wciskanie coraz mocniej nawet w sporcie nie zadziała (przynajmniej bez nałożonych dodatkowych warunków) - doprowadzi do zablokowania kół, gdyż hamulce w miarę rozgrzewania (do przekroczenia pewnej wartości temperatury) zaczynają działać coraz skuteczniej. Więc nawet trzymając jednolicie wciśnięty hamulec przez cały czas hamowania można doprowadzić do zablokowania kół (gdy akurat uda się w odpowiedni punkt trafić, żeby nie zblokować od razu, ale być wystarczająco blisko punktu blokowania).
Witam ja mam mały problem z płynnym hamowaniem i czy ktoś mógłby mi powiedzieć czy mysle dobrze . Gdy chcem się płynnie zatrzymać to naciskam lekko hamulec i gdy pojazd znajdzie sie dostatecznie blisko (np . Przejścia dla pieszych) to dochodzi sprzęgło ? Czyż tak ?
Można robić tak ze najpierw zwalniamy silnikiem czyli z 5 wrzucamy na 4 potem w miarę zwalniania auta na 3 a potem dopiero sprzegło i ostateczne zatrzymanie - tak jest i ekonomicznie i wydaje mi się ze poprawnie. Co o tym sądzicie?
Komentuj
Strona w trakcie reorganizacji. Komentowanie chwilowo zamknięte.
1
Domyślam się, że nie poszukujesz odpowiedzi na to pytanie w celu wykożystywania tego w sporcie samochodowym. Przyjmijmy, że jedziesz z teściową i nie chcesz aby głowa jej skała gdy stajesz na światłach. Otóż hamujemy normalnie jak zawsze czyli delikatnie naciskając na gaz w momencie gdy samochód zwalnia, a masz dużo miejsca z przodu popuszczaj hamulec wraz z malejącą prędkością. Gdy samochód już prawie stoi puszczasz hamulec. Chodzi o to,że nieprzyjemne odczucie jest wtegy gdy przednie zawieszenie w momencie hamowania jest dociążane, a gdy się zatrzymamy wystrzela w góre razem z naszymi głowami. Nie doprowadzaj do dużego ugięcia zawieszenia i zawsze w momencie maxymalnego dla danego hamowania ugięcia przedniego zawieszenia puść hamulec. Czyli pozwól na wyprostowanie się sprężyn na puszczonym hamulcu. Przednie kloła będą stały luźno na podłożu i w chwili wystrzału zawieszenia w góre delikatnie się poruszą do tyłu, po drugie zniwelujesz naprężenia. To wszystko. Po pięciu takich hamowaniach powinieneś wyczuć moment puszczenia hamulca przez co zdobędziesz punkty u teściowej i będzie chciała z tobą jeździć , jednak zastanów się czy warto ćwiczyć
:-)
Pozdrawiam
2
Popuszczaj hamulec z malejącą prędkością? - Sobiesław Zasada uważa, że w miarę hamowania, wciskamy hamulec coraz mocniej - oczywiście w przypadku hamowania planowanego.
A co do puszczenia hamulca, to jaknajbardziej tak, ale dopiero w końcowej fazie hamowania.
3
IMHO, wciskanie coraz mocniej nawet w sporcie nie zadziała (przynajmniej bez nałożonych dodatkowych warunków) - doprowadzi do zablokowania kół, gdyż hamulce w miarę rozgrzewania (do przekroczenia pewnej wartości temperatury) zaczynają działać coraz skuteczniej. Więc nawet trzymając jednolicie wciśnięty hamulec przez cały czas hamowania można doprowadzić do zablokowania kół (gdy akurat uda się w odpowiedni punkt trafić, żeby nie zblokować od razu, ale być wystarczająco blisko punktu blokowania).
4
Witam ja mam mały problem z płynnym hamowaniem i czy ktoś mógłby mi powiedzieć czy mysle dobrze . Gdy chcem się płynnie zatrzymać to naciskam lekko hamulec i gdy pojazd znajdzie sie dostatecznie blisko (np . Przejścia dla pieszych) to dochodzi sprzęgło ? Czyż tak ?
5
zawsze przed calkowitym zahamowaniem wciska sie sprzeglo, inaczej ci zgasnie
6
Można robić tak ze najpierw zwalniamy silnikiem czyli z 5 wrzucamy na 4 potem w miarę zwalniania auta na 3 a potem dopiero sprzegło i ostateczne zatrzymanie - tak jest i ekonomicznie i wydaje mi się ze poprawnie. Co o tym sądzicie?