- Kierowanie “piórkowe”
- Hamulec ręczny
- Hamowanie lewą nogą
W momencie gdy przednie koła złapią przyczepność podsterowność może się przerodzić w nadsterowność, ze względu na nagłą zmianę kierunku, która może nastąpić. Dlatego nie należy “dokręcać” kierownicy, w przypadku gdy przód samochodu wyjeżdża na zewnątrz zakrętu. W momencie złapania przyczepności przez przednie koła, samochód wyrwie w stronę w którą skręcone są koła, co w efekcie może doprowadzić do zerwania przyczepności tylnych kół, a więc nadsterowności.
Jak już zostało wspomniane, przednie koła złapią przyczepność znacznie szybciej, gdy są skierowane w kierunku w którym się poruszamy. W kierunku, w którym się “poruszamy” , a nie w którym chcielibyśmy jechać. Oznacza to, że gdy skręcimy kierownice, a samochód nie zareaguje na nasze poczynania, należy kierownicę wyprostować, a nie dokręcić ją jeszcze bardziej. Wymaga to zimnej krwi i trzeźwego myślenia ponad emocjami, ale może być bardzo efektywne. Tak więc, należy wyprostować przednie koła, a następnie delikatnie skręcić je znowu. Chodzi o to, że prostujesz koła, aby uzyskać przyczepność a następnie skręcasz je na tyle, aby pokonać zakręt na granicy przyczepności, co daje Ci największą sterowność.
Jest to ostatnia deska ratunku i powinna być opanowana do mistrzostwa na drogach zamkniętych, zanim sprobujesz ją wykorzystać na drodze publicznej. Jedyną rzeczą, która ma mniej przyczepności od podsterowności jest nadsterowność. Oznacza to, że jeżeli zaciągniesz ręczny hamulec i zblokujesz tylne koła, przednie automatycznie będą miały więcej przyczepności od tylnych. To prawie na pewno wprowadzi samochód w nadsterowność, którą wprawny kierowca jest w stanie bardziej kontrolować.
Czytaj dalej: 1 2 »»
16 komentarzy do “typy poślizgu - nadsterowność i podsterowność”
Komentuj
Strona w trakcie reorganizacji. Komentowanie chwilowo zamknięte.



16
EWO, nie musisz tak krzyczeć. ;]
Powiem Ci jedną rzecz - błąd leży w tym, że za słabo trzymałaś kierownicę.
Nie może być takiej sytuacji, że kierownica nagle nam się wymyka i sama zaczyna skręcać. Kierownicę trzymamy mocno w pozycji 09:15. Gdybyś tak zrobiła, to sytuacja wyglądałaby inaczej.
Ja Ci polecam iść na kurs do szkoły bezpiecznej/sportowej jazdy. Wydasz kilkaset złotych, ale to, czego Cię tam nauczą, będzie bezcenne.
Z sieci też można się uczyć, oglądać reportaże, czytać rady i porady, jednak to co najważniejsze, to praktyka.
15
PRZED WCZORAJ ZALICZYŁAM TAKI POŚLIZG PODSTEROWNY MAŁO CO BYM SIĘ NIE ZABIŁA NO I INNYCH.JADĄC W DESZCZU 60 ZWALNIAŁAM DO 40 BY WEJŚĆ W ZAKRĘT LEWY I NAGLE KIEROWNICA Z WIELKĄ SIŁĄ SKRĘCIŁA W PRAWO.STRACIŁAM KONTROLE NAD NIĄ ,ODRUCHOWO JĄ ZŁAPAŁAM I ZACZEŁAM KRĘCIĆ W LEWO POTEM W PRAWO I W LEWO .WYSZŁAM NA PROSTĄ ALE PO SEKUNDZIE AUTO ZJECHAŁO NA PRZECIWNY PAS I MIAŁAM ZDERZENIE CZOŁOWE LEFLEKTORAMI Z INNYM AUTEM.TO BYŁ DLA MNIE KOSZMAR NIGDY BYM SIĘ TEGO NIE SPODZIEWAŁA PORAZ PIERWSZY MI SIĘ TO PRZYDAŻYŁO.MAM PRAWKO 4 LATA I BARDZO BYM CHCIAŁA SIĘ NAUCZYĆ JAK WYJŚĆ Z TAKIEJ SYTUACJI BO TAKA NIEWIEDZA POPROSTU ZABIJA JA CUDEM Z TEGO JAKOŚ WYSZŁAM Z SINIAKAMI.NIGDY BYM NIE POMYŚLAŁA BY W TAKIM MOMENCIE ZACIĄGNĄĆ RĘCZNY I NIEWIEM CZY JEST NA TO CZAS?NA SZKOLENIU NIC NIE UCZĄ JAK SIĘ ZACHOWAĆ W TAKIM POŚLIZGU I UWAŻAM ŻE TO JEST BŁĄD BO MOGŁO BY TO URATOWĄĆ WIELE LUDZI.JA ZA SWOJĄ NIEŚWIADOMOŚĆ STRAĆIŁAM AUTO I ZOSTAŁAM UKARANA MANDATEM I KARNYMI PRZEZ POLICJĘ, NIEWIEM CZY BĘDĘ MIAŁA ODWAGĘ USIĄŚĆ JESZCZE ZA KIEROWNICE A O WIEZIENIU DZIECKA TO JUŻ NIEMA MOWY.NAPEWNO SPRUBUJE SIĘ NAUCZYĆ PONOWAĆ NAD AUTEM NAWET JAK BYM MIAŁA IŚĆ DO MOJEGO INSTRUKTORA BO NIE CHCĘ BYĆ PONOWNIE Z MOJĄ NIEWIEDZĄ W TAKIEJ SYTUACJI.
14
No i właśnie żeby tego uniknąć warto ćwiczyć wyczucie lewej nogi Giks, to da się wyrobić. ;]
13
PKC
“Można tez hamować lekko dociążając przednie koła (najwygodniej lewą nogą jednoczesnie dodając prawą gazu)”
Zwykle hamujemy perawą nogą (no przynajmniej ja tak robie) i z doświadczenia wiem żeby nie hamować lewą nogą…Zero wyczucia i może się to skończyć blokadą kół…Spróbój zahamować lewą nogą np. na parkingu jadąc z mała predkością, no chyba że ja jestem taka kaleka :)))))
Pozdr. fajna stronka!!!
12
Ja raz zjechałem z mokrej jezdni na oblodzoną, jechałem jakieś 20 km/h, nie wiedząc że jade po lodzie skręciłem koła w lewo do skrętu o 90 stopni. Delikatne przyhamowanie nic nie dało, ale ręczny uratował mnie przed walnięciem w krawężnik.
11
Rzadko jeżdże, a ręczny używam tylko na ślizgiej nawierzchni (śnieg, deszcz, brukowe parkingi) jest to dobra zabawa i pozwala wyczuć samochód. Co do podsterowności to nie raz skoczyło mi ciśnienie a żoładek podszedł do gardła ale nigdy nie próbowałem ratować się ręcznym. Zwykle stosuje bardzo krótkie mocne wciśnięcie hamulca i gaz do dechy, ewentualnie korekta kierownicą jednak na ślizgiej nawierzchni prawie wypadłem przez to z drogi. Będę musiał spróbować tej metody.