nawierzchnia – kolejny banał. Najbardziej przyczepną nawierzchnia jest suchy asfalt. Mokry asfalt; asfalt zabrudzony piachem, żwirem, kamyczkami; farba używana do malowania pasów na jezdni; wyboje na drodze – wszystko to zmniejsza przyczepność kół. A zatem jeżeli jest możliwość, przed szybkim ruszeniem powinieneś ustawić napędzane (!) koła na czystym, suchym asfalcie. Powinieneś również wziąć pod uwagę to co jest kilka, kilkanaście metrów przed tobą. Jeżeli w momencie zmiany biegu z 1 na 2 napędzane koła znajdą się na zabrudzonym asfalcie możesz mieć pewność, że wpadniesz w poślizg i przestaniesz przyspieszać.
nachylenie – tutaj zasada jest prosta. Ruszając pod górkę, tylne koła maja lepszą przyczepność, aniżeli przednie. Ruszając w dół górki jest na odwrót. Uwaga przednionapędowcy! Już sam fakt ruszania powoduje przeniesienie masy na tył pojazdu i odciążenie przednich kół. Gdy ruszamy pod górkę problem ten potęguje nachylenie powierzchni.
gaz i sprzęgło – główny problem podczas szybkiego ruszania polega na odpowiednim balansowaniu gazem i sprzęgłem. Nie znajdziecie tutaj niestety złotej rady typu: wciśnij sprzęgło w 100%, gaz w 80%, puść sprzęgło w 80% itd. Na każdej nawierzchni i w każdym samochodzie wygląda to inaczej. Musicie jednak pamiętać jedno – o ile nie posiadacie samochodu 4×4, w początkowej fazie przyspieszania nigdy nie powinniście całkowicie puszczać sprzęgła. Sprzęgło powinieneś puścić dopiero w momencie gdy uznasz, że nie spowoduje to znaczącego spadku obrotów lub zerwania przyczepności. “Strzały ze sprzęgła” może i powodują zachwyt u gimnazjalistów, ale są niestety nieskuteczne. Działają one na zasadzie, albo się uda, albo się nie uda. Albo auto zgaśnie, albo spalę gumę. Co zatem robić?
Przede wszystkim, w pierwszej fazie faktycznie należy gwałtownie puścić sprzęgło, aby samochód wystrzelił do przodu. Później sytuacja się komplikuje. Jeżeli czujesz, że auto zaczyna się dusić, spadają obroty, powinieneś delikatnie wcisnąć sprzęgło i dodać trochę gazu. W odwrotnej sytuacji – koła zaczynają buksować – powinieneś puścić sprzęgło i odjąć trochę gazu. Często kierowcom udaje się ruszać efektywnie balansując samym sprzęgłem. Jeżeli potrafisz tak zrobić – super! Boisz się spalić sprzęgła? Coż, nikt nie mówi, że szybka jazda oszczędza podzespoły!
Pamiętaj też o jeszcze jednym – podczas szybkiego ruszania koła powinny się uślizgiwać. Oczywiście powinien być to poślizg kontrolowany, ale mimo wszystko. Napędzane koła powinny być o czubek włosa od złapania przyczepności. Ile to jest ten “czubek włosa”? Na to pytanie odpowie Ci trening, trening i jeszcze raz trening.
Triki
Poniższe techniki pomogą Ci urwać cenne setne sekundy podczas szybkiego ruszania, nie powinniście jednak ich przeceniać.
hamulec ręczny - zanim jeszcze ruszymy z miejsca zaciągamy ręczny, wciskamy sprzęgło i wciskamy gaz, aby ustawić silnik na obrotach. Następnie, ciągle trzymając zaciągnięty hamulec, puszczamy delikatnie sprzęgło, aż poczujemy, że zacznie ono brać. W tym momencie gdy chcemy ruszyć wystarczy odblokować hamulec i kontynuować manewr jak to opisałem w poprzednim akapicie. Stosowanie tej techniki ma kilka zalet. Po pierwsze, często zdarza się, że samochód stoi na pochylonej drodze. Nie zaciągając hamulca auto co chwila zjeżdża z górki, przez co praktycznie niemożliwy jest płynny, optymalny start. Po drugie, praktycznie juz przed rozpoczęciem jazdy pedał sprzęgła znajduje się w optymalnej pozycji i wystarczą tylko małe korekty, aby szybko wystartować. Po trzecie, dzięki temu manewrowi zyskujemy cenne setne sekundy redukując luzy w układzie przeniesienia napędu.
pompowanie – często kierowcy samochodów wyposażonych w turbodoładowane silniki szybko naciskają i puszczają gaz jeszcze przed puszczeniem sprzęgła, aby zwiększyć ciśnienie doładowania. Nie mam dostępu do turbodoładowanego auta więc ciężko mi powiedzieć czy technika ta jest skuteczna. Może Ty coś wiesz na ten temat?
Życzę jak najmniej spalonych sprzęgieł i zachęcam do komentowania!
Czytaj dalej: 1 2 »»
39 komentarzy do “szybkie ruszanie”
Komentuj
Strona w trakcie reorganizacji. Komentowanie chwilowo zamknięte.



39
Ładny taunus:)
38
samo puszczenie gazu nie powoduje skoku do przodu wręcz odwrotnie
37
to trzeba być idiotą żeby najpierw naciskać sprzęgło a potem puszczać gaz, a ten Arek pisze o jakimś przekręcaniu silnika.
36
proba strzelenia ze sprzęgła w automacie kończy się pourywanymi ząbkami w tarczkach…
35
Ostatnio wymyśliłem coś takiego, że aby uzyskać jak największe przyspieszenie należy utrzymywać obroty silnika, w których posiada on największa moc, a resztę regulować sprzęgłem i skrzynią biegów. Oczywiście jest to zabójcze dla sprzęgła, ale uważam, że w ten sposób uzyskujemy największe z możliwych przyspieszeń.
Chodzi po prostu o to, aby utrzymywać stałe obroty silnika, czyli przyspieszać nie silnikiem, a sprzęgłem (mniej więcej tak, jak to jest w dragsterach).
34
Zawsze najpierw nalezy wciskac hamulec a pozniej sprzegło !!! I nie ma to zadnego zwiazku z hamowaniem silnikiem itd.Tu chodzi o nauke odruchów.Jesli w sytuacji podbramkowej (hamowanie awaryjne ) najpierw wcisniesz sprzegło(bo tak cie nauczył instruktor-debil) ,a pozniej hamulec to zaczniesz hamowac ok 0,5 sek. pozniej!!! niby tylko pół sekundy pozniej ale jadac z prędkoscia 100km/h w tym czasie przejezdzasz ok 15 metrow!!!wiec albo wyhamujesz albo przez to ze masz złe odruchy zabijasz dzieciaka ktory wyskoczyl na droge
33
To uczą dobrze, dzięki temu jest płynniej. Puszczenie gazu, a potem wciśnięcie sprzęgła przed hamulcem spowoduje niepotrzebny, lekki skok do przodu, bo auto przestanie być hamowane silnikiem. A gdy wciśniemy sprzęgło zanim puścimy gaz, będzie jeszcze gorzej, bo silnik zacznie wyć wchodząc na wyższe obroty. Kiedyś, w skrajnych sytuacjach, mogło to doprowadzić do przekręcenia silnika. Dzisiaj większość aut odetnie dopływ paliwa przy zbyt wysokich obrotach.
32
Ina, w ten sposób instruktorzy nauki jazdy próbują nauczyć kursantów hamowania silnikiem. I mają rację. Oczywiście od każdej reguły są wyjątki. Tym wyjątkiem jest jazda z bardzo niskimi prędkościami, jazda na 1 biegu, etc.
31
nie ma żadnego błędu w tym, to niczego nie niszczy, ale fakt, jak nie ma potrzeby zatrzymania, to nie potrzebna czynność