Nikt się nie wypowiada to ja się wypowiem. Kłopot z ruszaniem pod górę jest taki, że gdy nie zrobimy tego sprawnie samochód stoczy się z górki do tyłu. A wtedy nie zdamy na prawko albo oprzemy się samochód stojący za nami. Z samochodu stojącego za nami może wysiąść kilku panów z przerośniętymi karkami i wtedy…
Pierwszy sposób jest taki:
stajesz na górce trzymając wciśnięty hamulec nożny, sprzęgło, jesteś na pierwszym biegu
naciskasz przycisk na hamulcu ręcznym i zaciągasz go trzymasz cały czas wciśnięty ręczny, cały czas trzymasz też wciśnięty przycisk na ręcznym
puszczasz hamulec nożny - nie bój się. Auto się nie stoczy, bo trzymasz zaciągnięty ręczny
wciskasz gaz, żeby samochód zaczął trochę wyć. Jak masz obrotomierz ustaw obroty na ok 3000. Na początek powinno starczyć ;)
puszczasz sprzęgło do momentu aż zacznie ono brać. samochód powinien zacząć się telepać
teraz puszczasz delikatnie ręczny, auto powinno zacząć jechać
puszczasz delikatnie sprzęgło, puszczasz delikatnie ręczny
No gorszy problem jest z zimą;/ Wtedy dawanie gazu jest żeczą conajmniej zbędną. Co prawda wszystko zalezy od samochodu ale gdy kąt górki jest porównywalny z tym jaki mamy na egzaminie na prawojazdy możemy z powodzeniem ruszać BEZ gazu - o wiele większe prawdopodobieństwo że nie zakopopiemy się w sniegu. Napewno wymaga to większej wprawy, no ale niema żeczy niemożliwych. (najmniejszy samochód jakim jezdziłem - opel corsa 1.2 lub 1.3 niepamiętam dokładnie - napewno jest to możliwe). Pozatym dokładny opis ruszania opisał mój poprzednik zaciągamy ręczny i powolutku zaczynamy puszczać sprzęgło - jeżeli poczujemy że samochód “chce” jechać do przodu możemy bez obaw opuśćić ręczny a potem do końca sprzęgło. Oczywiscie z chamulca zasadniczego również możemy ruszyć - Tylko to troszeczke trudniejsza sprawa;p
Ja sobię radziłem w taki sposób, że poprostu robiłem strzał ze sprzęgła z odpowiednią ilością gazu, koła zaczęły buksować no i auto raczej jechało do przodu. :D. No ale bez przesady jak ktoś ma dobrze wyczute sprzęgło to ruszanie pod górkę nie powinno być trudnością, byle by nie pozwolić autu zturlać się do tyłu. Najlepiej (jak się startuje z nożnego) to w momencie puszczania hamulca w tym samym czasie popuścić sprzęgło i od razu przełożyć nogę na gaz (wtedy dodać go dość energicznie).
Są dwie metody. Jedna to opisane wcześniej użycie hamulca ręcznego. Przy takim ruszaniu auto nie stacza się do tyłu ale trzeba mieć sprawny ‘ręczny’ (oficjalnie nazywa się hamulcem postojowym) i umieć się nim posługiwać.
Druga metoda polega na trzymaniu auta na hamulcu nożnym a potem na szybkim przeniesieniu nogi na pedał gazu przy jednoczesnym naciśnięciu gazu i puszczaniu sprzęgła. Przy sprawnym wykonaniu auto stoczy się do tyłu tylko parę centymetrów. Ale trzeba wyczuć auto i poćwiczyć, aby nie zgasić silnika.
Przy automatycznej skrzyni biegów wystarczy puścić hamulec i nacisnąć gaz… :D
Kurdeee. Aktualnie robie kursy, mialem pare jazd. Wydaje mi sie ze umiem przecietnie jezdzic samochodem(zdarzylo sie niejednokrotnie jezdzic bez prawka po centrum Łodzi, tak ze nikt nie zatrobil, ani razu nie wymusilem pierszenstwa, jezdzilem rowno ze wszystkimi, auto nie zgaslo choc jego stan byl.. hmm)
I nagle…. szok
Moj instruktor absolutnie zabrania ruszania na gazie!! Wczoraj 2 razy zgasla mi na swiatlach toyota bo bylo dosc duze wzniesienie a nie moglem nawet musnac gazu!! Uwaza ze w takich sytucjach nalezy ruszac z recznego bez gazu. Da sie. Ale czemu? przeciez na egzaminie wymagana jest chyba plynnosc jazdy? Jeszcze lepiej!! - zabrania dodawac gazu przy zmianie biegu!! dopiero gdy sprzeglo pusci sie calkowicie. efekt jest jasny.. auto totalnie zwalnia.. i jedzie ~25/h na trzecim biegu… Jak dla mnie to zal, moze nie bylbym taki wq.. gdybym nie umial wogole jezdzic i nie znal sie na niczym.. Sa tez inne smieszne rzeczy np:wolna zmiana biegow.. tzn trwajaca(ruch dzwigni) doslownie w okolicach 2sekund moze 3!! I kaze mocno trzymac galke by nie sluchac bylo szmery(drgan).. porazka :|
Co sadzicie o takich metodach? Bo mam wrazenie ze wiecej nabiore zlych nawykow i przestane umiec jezdzic bo jestem dosc energiczna osoba i doluje mnie myslenie by powoli(baaardzo) zmieniac bieg, ba nawet przekreczac kluczyk(faza - prad - zaplon rozrusznik powinna trwac tez kolo 3 sekund…spokojnie i pooowolii..)przez co nie mysle co sie dzieje na drodze tylko koncentruje czy zadna dzwigienka nie stuknela.. to chore :((
Inspektor Gadżet13 listopada 2007 #
Nikt się nie wypowiada to ja się wypowiem. Kłopot z ruszaniem pod górę jest taki, że gdy nie zrobimy tego sprawnie samochód stoczy się z górki do tyłu. A wtedy nie zdamy na prawko albo oprzemy się samochód stojący za nami. Z samochodu stojącego za nami może wysiąść kilku panów z przerośniętymi karkami i wtedy…
Pierwszy sposób jest taki:
stajesz na górce trzymając wciśnięty hamulec nożny, sprzęgło, jesteś na pierwszym biegu
naciskasz przycisk na hamulcu ręcznym i zaciągasz go
trzymasz cały czas wciśnięty ręczny, cały czas trzymasz też wciśnięty przycisk na ręcznym
puszczasz hamulec nożny - nie bój się. Auto się nie stoczy, bo trzymasz zaciągnięty ręczny
wciskasz gaz, żeby samochód zaczął trochę wyć. Jak masz obrotomierz ustaw obroty na ok 3000. Na początek powinno starczyć ;)
puszczasz sprzęgło do momentu aż zacznie ono brać. samochód powinien zacząć się telepać
teraz puszczasz delikatnie ręczny, auto powinno zacząć jechać
puszczasz delikatnie sprzęgło, puszczasz delikatnie ręczny
I już. Po bólu.
ADAMO201618 listopada 2007 #
No gorszy problem jest z zimą;/ Wtedy dawanie gazu jest żeczą conajmniej zbędną. Co prawda wszystko zalezy od samochodu ale gdy kąt górki jest porównywalny z tym jaki mamy na egzaminie na prawojazdy możemy z powodzeniem ruszać BEZ gazu - o wiele większe prawdopodobieństwo że nie zakopopiemy się w sniegu. Napewno wymaga to większej wprawy, no ale niema żeczy niemożliwych. (najmniejszy samochód jakim jezdziłem - opel corsa 1.2 lub 1.3 niepamiętam dokładnie - napewno jest to możliwe). Pozatym dokładny opis ruszania opisał mój poprzednik zaciągamy ręczny i powolutku zaczynamy puszczać sprzęgło - jeżeli poczujemy że samochód “chce” jechać do przodu możemy bez obaw opuśćić ręczny a potem do końca sprzęgło. Oczywiscie z chamulca zasadniczego również możemy ruszyć - Tylko to troszeczke trudniejsza sprawa;p
KowalMen15 grudnia 2007 #
Ja sobię radziłem w taki sposób, że poprostu robiłem strzał ze sprzęgła z odpowiednią ilością gazu, koła zaczęły buksować no i auto raczej jechało do przodu. :D. No ale bez przesady jak ktoś ma dobrze wyczute sprzęgło to ruszanie pod górkę nie powinno być trudnością, byle by nie pozwolić autu zturlać się do tyłu. Najlepiej (jak się startuje z nożnego) to w momencie puszczania hamulca w tym samym czasie popuścić sprzęgło i od razu przełożyć nogę na gaz (wtedy dodać go dość energicznie).
Automatic29 grudnia 2007 #
Najprosciej ruszyc na automacie:P
wojtek_pl11 stycznia 2008 #
Są dwie metody. Jedna to opisane wcześniej użycie hamulca ręcznego. Przy takim ruszaniu auto nie stacza się do tyłu ale trzeba mieć sprawny ‘ręczny’ (oficjalnie nazywa się hamulcem postojowym) i umieć się nim posługiwać.
Druga metoda polega na trzymaniu auta na hamulcu nożnym a potem na szybkim przeniesieniu nogi na pedał gazu przy jednoczesnym naciśnięciu gazu i puszczaniu sprzęgła. Przy sprawnym wykonaniu auto stoczy się do tyłu tylko parę centymetrów. Ale trzeba wyczuć auto i poćwiczyć, aby nie zgasić silnika.
Przy automatycznej skrzyni biegów wystarczy puścić hamulec i nacisnąć gaz… :D
ins4ne11 stycznia 2008 #
Kurdeee. Aktualnie robie kursy, mialem pare jazd. Wydaje mi sie ze umiem przecietnie jezdzic samochodem(zdarzylo sie niejednokrotnie jezdzic bez prawka po centrum Łodzi, tak ze nikt nie zatrobil, ani razu nie wymusilem pierszenstwa, jezdzilem rowno ze wszystkimi, auto nie zgaslo choc jego stan byl.. hmm)
I nagle…. szok
Moj instruktor absolutnie zabrania ruszania na gazie!! Wczoraj 2 razy zgasla mi na swiatlach toyota bo bylo dosc duze wzniesienie a nie moglem nawet musnac gazu!! Uwaza ze w takich sytucjach nalezy ruszac z recznego bez gazu. Da sie. Ale czemu? przeciez na egzaminie wymagana jest chyba plynnosc jazdy? Jeszcze lepiej!! - zabrania dodawac gazu przy zmianie biegu!! dopiero gdy sprzeglo pusci sie calkowicie. efekt jest jasny.. auto totalnie zwalnia.. i jedzie ~25/h na trzecim biegu… Jak dla mnie to zal, moze nie bylbym taki wq.. gdybym nie umial wogole jezdzic i nie znal sie na niczym.. Sa tez inne smieszne rzeczy np:wolna zmiana biegow.. tzn trwajaca(ruch dzwigni) doslownie w okolicach 2sekund moze 3!! I kaze mocno trzymac galke by nie sluchac bylo szmery(drgan).. porazka :|
Co sadzicie o takich metodach? Bo mam wrazenie ze wiecej nabiore zlych nawykow i przestane umiec jezdzic bo jestem dosc energiczna osoba i doluje mnie myslenie by powoli(baaardzo) zmieniac bieg, ba nawet przekreczac kluczyk(faza - prad - zaplon rozrusznik powinna trwac tez kolo 3 sekund…spokojnie i pooowolii..)przez co nie mysle co sie dzieje na drodze tylko koncentruje czy zadna dzwigienka nie stuknela.. to chore :((