Nie sądzę ,aby zwykły polonez nadawał się do driftu. koleś znalazł coś w necie i już się podjarał, ale tak nie jest. (niestety bo ja mam poloneza) Oczywiście na śniegu to nie ma lepszej maszynki do driftu niż owy samochód, ale jeśli chodzi o asfalt mokry bo o suchym to nawet nie ma co gadać top na mokrym asfalcie można tylko go zarzucać na rękawie tak samo jak w samochodzie z napędem na przód- jedyne co można wiecej to tylko bardzo nieznacznie wydłużyć poślizg pojazdu depiąc gaz w podłogę lub skrócić puszczając go, ale silnik poluna nie stety nie ma tyle mocy, aby można było w pełni kontrolować poślizg na innej nawierzchni niż na śniegu. Na śniegu nie ma lepszej maszynki ,ale jak się ociepli to mozna tylko sobie powariować na ręcznym (lub na piachu odpowiednio rozbujać maszynę)
1
Nie sądzę ,aby zwykły polonez nadawał się do driftu. koleś znalazł coś w necie i już się podjarał, ale tak nie jest. (niestety bo ja mam poloneza) Oczywiście na śniegu to nie ma lepszej maszynki do driftu niż owy samochód, ale jeśli chodzi o asfalt mokry bo o suchym to nawet nie ma co gadać top na mokrym asfalcie można tylko go zarzucać na rękawie tak samo jak w samochodzie z napędem na przód- jedyne co można wiecej to tylko bardzo nieznacznie wydłużyć poślizg pojazdu depiąc gaz w podłogę lub skrócić puszczając go, ale silnik poluna nie stety nie ma tyle mocy, aby można było w pełni kontrolować poślizg na innej nawierzchni niż na śniegu. Na śniegu nie ma lepszej maszynki ,ale jak się ociepli to mozna tylko sobie powariować na ręcznym (lub na piachu odpowiednio rozbujać maszynę)
2
Według mnie lepiej się expi na BO niż driftuje Peugotomem po piasku